trzoda chlewna
fot. Krzysztof Przepióra

Muchy mogą odgrywać istotną rolę w rozprzestrzenianiu się wirusa afrykańskiego pomoru świń między innymi poprzez zjadanie przez trzodę chlewną owadów zainfekowanych ASF. Do takich wniosków doszli duńscy naukowcy, którzy chociaż Dania wciąż pozostaje krajem wolnym od afrykańskiego pomoru świń, bardzo wnikliwie przyglądają się chorobie i możliwych metodach zaprzestania jej rozprzestrzeniania się. Ich odkrycie mogłoby wyjaśniać, dlaczego afrykański pomór świń pojawia się w wielu gospodarstwach w miesiącach letnich, mimo że stosują one wysokie standardy bezpieczeństwa biologicznego – taka sytuacja ma między innymi miejsce w krajach bałtyckich.

Dr Rene Bødker miał okazję pracować w gospodarstwach hodujących trzodę chlewną w krajach bałtyckich, a także w innych krajach Europy Wschodniej, które zmagają się z wirusem afrykańskiego pomoru świń (ASF). Bødker, który związany jest także z Narodowym Instytutem Weterynaryjnym, przez długi czas starał się znaleźć wzorzec czynników, które mogą wpływać na zakażenie wirusem pomiędzy gospodarstwami, tak aby pomóc niezainfekowanym gospodarstwom pozostać wolnym od ASF. Powszechnie wiadomo, że afrykański pomór świń rozprzestrzenia się poprzez fizyczny kontakt pomiędzy świniami lub jeśli świnie są karmione zakażonym jedzeniem.

– Wiele ferm w krajach bałtyckich posiada bardzo wysokie bezpieczeństwo biologiczne – często jest ono wyższe niż na przykład w Danii. Gospodarstwa są odizolowane poprzez ogrodzenie znajdujące się wokół nich. Nie zezwala się na wjaz samochodów ciężarowych ze zwierzętami, paszami itd. Niektórzy rolnicy zainstalowali w gospodarstwach  filtry muchowe w systemie wentylacyjnym, aby powstrzymać muchy zarażone wirusem ASF, ale nadal dochodzi do zachorowań na afrykański pomór świń. Bez względu na to, ciężko jest hodować zwierzęta i wyzbyć się much. Czynnikiem, który wskazuje, że muchy zakażone ASF są wektorem choroby jest fakt, że w miesiącach letnich występuje o wiele większy wskaźnik zakażenia afrykańskim pomorem świń – uważa Bødker.

Fakt, że ogniska afrykańskiego pomoru świń zdarzają się niespodziewanie w dobrze chronionych gospodarstwach, dało Bødkerowi sporo powodów do tego, aby podejrzewać, że wpływ na rozprzestrzenianie się choroby ma ingerencja much.

– We wszystkich badanych krajach populacje dzików zakażonych afrykańskim pomorem świń znajdowały się w pewnym otoczeniu bezpośrednich gospodarstw. Różne grupy dzików są infekowane przez bezpośredni kontakt, ale pewną rolę ogrywają także gryzące muchy, które mimo wszystko nie mają ogromnej powierzchni mieszkalnej – uważa Bødker.

Wiadomo, że żywiące się krwią muchy końskie (rodzina Tabanidae) są tak zwanymi „wektorami mechanicznymi” dla patogenów wirusowych. Muchy te żyją w siedliskach półwodnych poza gospodarstwami, gdzie mogą wejść w kontakt z dzikami zakażonymi ASF, a następnie przedostać się do budynków, gdzie utrzymywane są świnie domowe.

Muchy końskie zazwyczaj nie żyją i nie rozmnażają się budnykach, w których utrzymywane są świnie domowe. Są jednak na tyle duże, że mogą być zjadane przez świnie lub przypadkowo połknięte podczas pobierania paszy, jeśli uda im się dostać do chlewni. Według Bødkera może to być sposób, w jaki afrykański pomór świń może rozprzestrzeniać się od dzików do stad, a także wyjaśniać duże epidemie w Europie w miesiącach letnich.

Aby sprawdzić powyższą hipotezę, dr Bødker i jego współpracownicy przeprowadzili eksperymentalną transmisję afrykańskiego pomoru świń na świnie domowe poprzez doustne wprowadzenie do ich organizów much, które wcześniej żywiły się krwią świń zakażonych afrykańskim pomorem świń.

Naukowcy wykorzystali mniejsze muchy (Stomoxys calcitrans) jako przykład much żywiących się krwią. Eksperyment wykazał, że świnie łatwo zarażają się afrykańskim pomorem świń w momencie zjedzenia much żywiących się krwią, w której znajdował się wirus afrykańskiego pomoru świń. W sumie w eksperymencie były 3 grupy po 4 świnie każda.

Pierwsza grupa została zarażona doustnie krwią z organicznym związkiem chemicznym (EDTA) wzbogaconą krwią pobraną od świń zakażonych ASF.

Drugą grupę zarażono również doustnie, ale poprzez podanie zabitych, a następnie zhomogenizowanych much z rodzaju Bolimuszka (S. calcitrans).

Trzeciej grupie podawano ciasto (około 100g na zwierzę) z dodatkiem całych much (20 na świnię).

W grupie 1, łącznie trzy świnie wykazywały różne objawy kliniczne ASF (gorączka, depresja, drgawki, wymioty itd.), które pojawiły się od 6 do 17 dnia po zaszczepieniu. Zwierzęta uśmiercono odpowiednio 9, 15 i 17 dnia po zaszczepieniu. Trzy świnie posiadały także DNA wirusa ASF we krwi. Ostatnia świnia w grupie 1 była klinicznie zdrowa, ale we krwi wykryto DNA wirusa.

W grupie 2 i 3 łącznie siedem świń wykazywało objawy kliniczne afrykańskiego pomoru świń, które pojawiły się w 5-6 lub 11-13 dniu. Zwierzęta zostały uśpione odpowiednio w 7 i 12-14 dniu i miały DNA wirusa we krwi. Tylko jedna świnia w grupie 2 i 3 nie wykazywała klinicznych objawów ASF podczas badania i nie miała DNA wirusa we krwi.

Na podstawie badań udało się ustalić, że tylko 25% (grupa 1) i 50% (grupa 2 i 3) świń zostało zarażomych afrykańskim pomorem świń poprzez doustne spożycie wirusa, podczas gdy pozostałe zwierzęta prawdopodobnie zakaziły się poprzez kontakt z wcześniej zakażonymi osobnikami z ich grupy. U świń, które zaraziły się poprzez kontakt z innym, chorym osobnikami, objawy kliniczne i wiremia pojawiały się od 5 do 8 dni później niż u świń, które zakaziły się drogą pokarmową, poprzez spożycie wirusa.

Według badań, pojedyncza mucha może przenosić około 3,8-4,0 log10TCID50, co odpowiada dawce zakaźnej zaszczepionej doustnie. Słabsze zwierzęta mogą zostać zainfekowane afrykańskim pomorem świń jeszcze niższą dawką.

Dr Bødker i jego współpracownicy uważają, że spożywanie much, które żywiły się krwią zarażoną ASF jest powszechną drogą przenoszenia afrykańskiego pomoru świń pomiędzy dzikami lub pomiędzy świniami w obrębie gospodarstwa. Badacze twierdzą jednak, że wyniki wskazują, że muchy Stomoxys mogą być możliwą drogą transmisji na krótkich dystansach, podczas gdy większe muchy, takie jak Tabanidae, mogą wyjaśniać pewne dłuższe odległości transmisji ASF (np. od dzików do gospodarstw).

–  Fakt, że świnie mogą być zarażone poprzez jedzenie much zakażonych ASF w warunkach laboratoryjnych, nie musi to oznaczać, że dzieje się to łatwo w stadach. Na ścieżkę infekcji wpływa wiele czynników w gospodarstwach, co prawdopodobnie wyjaśnia niespójne rozprzestrzenianie się choroby pomiędzy stadami w krajach gdzie występuje afrykański pomór świń. Potrzebne są nowe badania, aby w pełni zrozumieć drogę zakażenia między stadami świń – uważa Bødker.

– Wraz z migracją takich gatunków zwierząt, takich jak dzik, wzrasta ryzyko dla sektora hodowlanego narażonego na śmiertelne i kosztowne choroby. Między innymi dlatego duński sektor wieprzowiny i duńskie władze postanowiły wybudować ogrodzenie przy granicy niemiecko-duńskiej, aby nie dopuścić do dotarcia dzików. Jeśli zatrzymamy dzika, wyrzucimy również muchy zainfekowane ASF.

Pig Progress

1 KOMENTARZ