fot. Krzysztof Przepióra

Z badań przeprowadzonych przez Martin & Jacob na zlecenie Banku BGŻ BNP Paribas wynika, że co piąty rolnik nie wie, czym jest rolnictwo zrównoważone – jednocześnie zdecydowana większość z nich, bo aż 90% stosuje praktyki sprzyjające środowisku.

Zaledwie 11% rolników zadeklarowało natomiast, że zdecydowało się skorzystać z dopłat w ramach działania rolno-środowiskowo-klimatycznego PROW 2014–2020 w roku 2018. Rolnikami, którzy najczęściej decydowali się na wsparcie w ramach tego działania byli producenci mięsa oraz mleka.

Bez względu na to, czy rolnik decyduje się na realizację tego działania i ubiega się o płatności rolno-środowiskowo-klimatyczne, to i tak realizuje zabiegi służące naturze. Blisko 40% ankietowanych stwierdziło, że stosuje wypas lub koszenie użytków zielonych co najmniej dwa razy do roku.

Zazwyczaj jednak czynności te nie są podyktowane uczestnictwem w działaniach rolno-środowiskowo-klimatycznych, ale wynikają ze specyfiki gospodarstwa i innych płatności – głównie bezpośrednich. 

Dlaczego zatem tak niewielu rolników decyduje się na stosowanie praktyk rolnictwa zrównoważonego? Okazuje się, że na ogół rolnicy dostrzegają pozytywy wynikające z tego działania, ale zaledwie 13% ankietowanych stwierdza, że osiąga dzięki temu wyższe zyski.

Wynika to z faktu, że podejmowane zabiegi mają charakter czysto techniczny, a ich realizacja jest w dużej mierze uzależniona od zmiennej sytuacji w rolnictwie.

Jeżeli rolnik zdecyduje się na takie działanie, zobowiązany jest do realizacji wymogów i ponoszenia kosztów, a ewentualne zyski są odroczone w czasie. 

Martin & Jacob