Michał Kołodziejczak
fot. Michał Kołodziejczak

Unia Warzywno-Ziemniaczana z Michałem Kołodziejczakiem na czele od dłuższego czasu stara się jednoczyć rolników i sprawić, aby ich głos w rozmowach z rządem był słyszalny.

Mimo podjętych dotychczas działań, szef stowarzyszenia w dalszym ciągu nie jest zadowolony z pozycji rolników w oczach rządzących. Jego zdaniem powinni mieć oni prawo głosu przy podejmowaniu kluczowych decyzji i możliwość reakcji na to, jakie rozwiązania proponuje im rząd.

Nazywany przez wielu „nowym Andrzejem Lepperem” Kołodziejczak ma kolejne pomysły na to, aby dokonać koniecznych zmian. Kolejnym krokiem w „uzdrowienia” polskiego rolnictwa ma być powołanie do życia Agro Unii, czyli ruchu ludowego, który miałby przejąć przejąć samorząd rolniczy i wywierać potężny nacisk na rządzących

– Zakończyliśmy pracę w polu, ale przed nami dalsza, chyba najtrudniejsza praca – praca w terenie, praca organizacyjna. Agro Unia ma być odpowiedzią na słowa ministra rolnictwa o jedności rolników. Pan minister chce zbudować jedność w sposób sztuczny – my chcemy to zrobić od podstaw w sposób naturalny.

– Los polskiego rolnictwa zależy od nas wszystkich, dlatego zapraszamy do współpracy i uczestnictwa w cyklu spotkań. Zapraszamy do współpracy osoby zarówno młode, jak i doświadczone, które mogą wesprzeć nas w tym zakresie. Liczymy na merytoryczną dyskusję, uwagi, pytania i podpowiedzi.

– W sobotę organizujemy pierwsze spotkanie pod Kielcami, następnie Kraśnik i Klimontów pod Sandomierzem. W dalszej kolejności widzimy się w Lublinie, Radzyniu Podlaskim, Dawidach, Biłgoraju, a następnie na Podkarpaciu. Zwłaszcza podczas wizyty na wschodzie, będziemy rozmawiać o problemach związanych z ASF.

– Po powrocie do Błaszek, planujemy kolejne spotkanie na temat uprawy ziemniaków, a konkretnie bakteriozy, która od wielu lat jest problemem polskich plantatorów, a którego żadnemu z rządów nie udało się wyeliminować. Na przełomie listopada i grudnia, chcemy przedstawić resortowi rolnictwa własny pomysł na rozwiązanie tego problemu. Chcemy także spotkać się z rolnikami w Wielkopolsce i na Kujawach.

Moja Rola