postępowanie sądowe
fot. Fotolia

Sprawa rolnika spod Sandomierza, który brał udział w proteście podczas wizyty premiera Mateusza Morawieckiego w połowie sierpnia, znalazła wreszcie swój finał – donosi portal Echo Dnia.

W niedzielę 19 sierpnia 2018 roku, premier Mateusz Morawiecki wraz z ministrem rolnictwa i rozwoju wsi, Janem Krzysztofem Ardanowskim brali udział w konwencji Prawa i Sprawiedliwości, prezentując założenia programu „Plan dla Wsi”.

Podczas konwencji, grupa rolników z powiatów sandomierskiego i opatowskiego niosąca trumnę z głową świni, nie została wpuszczona na rynek.

Rolnicy co jakiś czas swoimi okrzykami i znakami dźwiękowymi chcieli przypomnieć premierowi o swojej obecności, jednak na rozmowę z nimi zdecydował się jedynie minister rolnictwa, Jan Krzysztof Ardanowski. Protestujący chcieli rozmawiać z premierem, ale z ich relacji wynika, że minister prosił ich jedynie, aby się uciszyli. Po pewnym czasie na miejscu pojawiła się policja, co zapoczątkowało problemy rolników.

Wylegitymowano wówczas pięć osób, z czego jedna z nich przyznała się do winy i przyjęła mandat w wysokości 300 złotych. Wobec dwóch innych policjanci odstąpili od wniosku o ukaranie, a czwarta osoba została przesłuchana, składając wyjaśnienia i nie przyznając się do zarzucanego czynu.

W listopadzie do sądu wpłynął wniosek o ukaranie rolnika, ponieważ miał on przeszkadzać w przebiegu niezakazanego zgromadzenia w ten sposób, że używał syreny alarmowej oraz innych urządzeń nagłaśniających.

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia, rolnik otrzymał Wyrok Nakazowy Sądu Rejonowego w Sandomierzu, który uznał go za winnego zarzucanego mu czynu i wymierzył mu karę nagany. Rolnik został także zwolniony z opłat z ponoszenia kosztów postępowania.

Echo Dnia

1 KOMENTARZ