ubojnia - mięso wołowe
fot. Fotolia

Dziennikarze „Superwizjera” – Tomasz Patora i Patryk Szczepaniak przeprowadzili śledztwo dziennikarskie, podczas którego udało im się odkryć nieprawidłowości w jednej z ubojni w województwie mazowieckim.

Jeden z dziennikarzy zatrudnił się w ubojni, do której jak się później okazało trafiało chore bydło. Do obserwowanego zakładu trafiały wyłącznie zwierzęta chore i pourazowe, czyli tzw. „leżaki”, które na skutek chorób bądź wycieńczenia nie były w stanie samodzielnie się poruszać.

Transporty z chorym bydłem przyjeżdżały do zakładu pod osłoną nocy, tak aby nie wzbudzać podejrzeń przypadkowych osób. Zdecydowana większość zwierząt najprawdopodobniej była wcześniej leczona antybiotykami, a kiedy nie przynosiły one oczekiwanych rezultatów trafiały na ubój. Ich mięso po odpowiedniej „obróbce”, bez nadzoru lekarza weterynarii trafiało do obrotu.

Sam ubój odbywał się w sposób, który skazywał zwierzęta na ogromne cierpienie. Bydło było przywiązywane do wciągarki za pomocą powrozów, które były przymocowane do ich nóg, rogów oraz pysków, a następnie podciągane pod sufit, gdzie były uśmiercane.

Materiał zebrany przez dziennikarzy został wyemitowany w telewizji TVN w dniu 26 stycznia pod tytułem „Nielegalny proceder w mazowieckiej ubojni. Handel chorymi i martwymi krowami”.

Główny Lekarz Weterynarii w oficjalnym komunikacie prasowym, przedstawił swoje stanowisko w tej sprawie.

– Należy ocenić, że wszystkie materiały emitowane na antenie TVN, dotyczące sytuacji przedstawionej w jednym z zakładów na terenie województwa mazowieckiego, dotyczą rażącego naruszenia prawa ochrony zwierząt, prowadzącego do celowego zadawania cierpienia zwierzętom gospodarskim ze szczególnym okrucieństwem. Przedstawione materiały dowodzą niezbicie, że ujawniony proceder spełniał znamiona działalności nielegalnej, gdyż ubój był prowadzony umyślnie w godzinach nocnych, celem uniknięcia nadzoru urzędowego – można przeczytać we fragmencie komunikatu prasowego.

– W toku postępowania kontrolnego ustalono właścicieli zwierząt, które były przedmiotem transportu, zidentyfikowano pośrednika w obrocie zwierzętami, który transportował bydło nienadające się do transportu, jak również osoby z zakładu odpowiedzialne za dobrostan zwierząt w rzeźni.

– Wszystkie ustalenia poczynione przez służby weterynaryjne przekazane zostały organom ścigania. Policja zabezpieczyła materiał dowodowy na terenie zakładu i prowadzi dalsze czynności śledcze.

– Wystąpiono do Policji o ustalenie miejsc i adresów przekazanych przez służby weterynaryjne numerów telefonów osób ogłaszających chęć sprzedaży lub zakupu bydła z urazami. Niezależnie od działań Policji służby weterynaryjne wdrożyły postępowanie administracyjne względem podmiotów, o których mowa powyżej.

– Ponadto, Główny Lekarz Weterynarii zarządził niezwłoczne przeprowadzenie kontroli na terenie Polski przez podległe mu organy Inspekcji Weterynaryjnej w wyżej wymienionym obszarze. Kontrole te będą realizowane w ścisłej współpracy z innymi służbami, w szczególności ze służbami Policji, Inspekcji Transportu Drogowego i Prokuratury.

TVN24 / GIW

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz!
Podaj swoją nazwę użytkownika