gorczyca
fot. www.mojarola.pl / Zdjęcie wygenerowane przy użyciu AI

Zawartość próchnicy w glebie ma ogromne znaczenie dla jej żyzności, zdolności zatrzymywania wody oraz odporności na niekorzystne warunki pogodowe. Jednym ze sposobów na zwiększenie ilości materii organicznej jest regularna uprawa międzyplonów, roślin okrywowych oraz wieloletnich mieszanek pastewnych. Nie wszystkie gatunki działają jednak tak samo. Część z nich pozostawia w glebie znacznie więcej biomasy korzeniowej i resztek pożniwnych, dzięki czemu szczególnie dobrze wspiera tworzenie próchnicy.

Rośliny okrywowe mogą wyraźnie poprawić stan gleby

Rośliny okrywowe wysiewane są pomiędzy dwiema głównymi uprawami. Mogą pojawić się na przykład po zbiorze pszenicy, a przed siewem kolejnej rośliny, takiej jak kukurydza. W zależności od sposobu gospodarowania pozostawia się je na polu, miesza z glebą albo wykorzystuje jako paszę.

Do popularnych roślin okrywowych należą między innymi gorczyca, żyto, rośliny bobowate oraz różnego rodzaju mieszanki międzyplonowe. Ich znaczenie nie ogranicza się jednak wyłącznie do pozostawiania zielonej masy. Bardzo istotne są również korzenie, które po obumarciu stają się źródłem materii organicznej.

W praktyce oznacza to, że odpowiednio dobrany międzyplon może nie tylko zabezpieczać powierzchnię pola przed erozją czy wypłukiwaniem składników pokarmowych, ale również uczestniczyć w długofalowym budowaniu zasobności gleby.

Te gatunki dostarczają najwięcej materii organicznej

Badania polowe wskazują, że niektóre gatunki roślin okrywowych szczególnie dobrze sprawdzają się tam, gdzie jednym z głównych celów jest poprawa bilansu próchnicy.

Do grupy roślin o bardzo wysokim potencjale tworzenia próchnicy zaliczane są między innymi:

  • rzodkiew oleista,
  • rzodkiew uszlachetniająca,
  • żyto zielone,
  • łubin,
  • słonecznik,
  • życica trwała,
  • życica włoska,
  • życica niemiecka,
  • owies,
  • bób.

Rośliny te potrafią wytworzyć znaczną ilość biomasy zarówno nad powierzchnią gleby, jak i pod nią. Szczególnie ważny jest rozbudowany system korzeniowy, ponieważ część materii organicznej pozostaje bezpośrednio w profilu glebowym.

W drugiej grupie gatunków o dużym potencjale próchnicotwórczym znajdują się natomiast owies szorstki, rzepak ozimy, gorczyca biała, gorczyca żółta, facelia, koniczyna szkarłatna, pszenżyto oraz jęczmień.

Nie oznacza to, że pozostałe rośliny nie mają wartości. Wybór powinien zawsze uwzględniać płodozmian, termin zbioru przedplonu, dostępność wody oraz gatunek planowanej rośliny następczej.

Sam wybór gatunku nie wystarczy

Uzyskanie dużej ilości biomasy zależy nie tylko od tego, jaka roślina zostanie wysiana. Ogromne znaczenie ma również sposób prowadzenia uprawy.

Jedną z najważniejszych zasad jest możliwie szybki siew po zbiorze rośliny głównej. Im wcześniej międzyplon znajdzie się w ziemi, tym więcej czasu będzie miał na rozwinięcie systemu korzeniowego oraz części nadziemnej.

Opóźnienie siewu nawet o kilkanaście dni może sprawić, że roślina wejdzie w okres jesiennych chłodów z niewielką masą. Tym samym efekt związany z pozostawieniem materii organicznej będzie słabszy.

Znaczenie ma również przygotowanie stanowiska. Łoże siewne powinno być przygotowane z podobną starannością jak pod normalną uprawę główną. Nierównomierny siew albo przesuszona warstwa gleby mogą znacznie ograniczyć wschody i późniejszy rozwój roślin.

Dlaczego korzenie są tak ważne dla próchnicy?

Przez wiele lat uwagę przyciągała przede wszystkim masa znajdująca się nad ziemią. Tymczasem w procesie budowania próchnicy bardzo dużą rolę odgrywa biomasa korzeniowa.

Korzenie wrastają bezpośrednio w glebę, pozostawiają w niej związki organiczne, a po zakończeniu wegetacji stopniowo się rozkładają. W ten sposób materia organiczna trafia do różnych warstw profilu glebowego.

Rozbudowany system korzeniowy może również poprawiać strukturę gleby. Powstające kanały ułatwiają przemieszczanie się wody oraz powietrza, a jednocześnie zwiększają aktywność mikroorganizmów glebowych.

Z tego względu gatunki mocno korzeniące się są szczególnie interesujące w gospodarstwach, które chcą poprawić nie tylko zawartość próchnicy, ale również właściwości fizyczne gleby.

Rośliny wieloletnie mają jeszcze jeden ważny atut

Duży potencjał w budowaniu materii organicznej mają również uprawy wieloletnie. W porównaniu z roślinami jednorocznymi mogą rozwijać znacznie większy system korzeniowy i pozostawać na jednym stanowisku przez kilka sezonów.

Dobrym przykładem są koniczyny, trawy oraz mieszanki traw z koniczyną. Rozbudowana masa korzeniowa stopniowo wzbogaca glebę, a jednocześnie ogranicza jej częste intensywne wzruszanie.

Takie rośliny mogą mieć szczególne znaczenie w płodozmianach, w których rolnik chce odbudować stanowisko po kilku latach intensywnej uprawy zbóż lub kukurydzy.

Jak wskazuje prof. dr Axel Don z Instytutu Thünena w materiałach dotyczących zachowania i zwiększania zawartości próchnicy na gruntach ornych, właśnie sposób użytkowania gleby i ilość pozostawianej biomasy mają duże znaczenie dla jej bilansu materii organicznej.

Nie tylko koniczyna i trawy

Do wieloletnich roślin mogących dostarczać znacznej ilości biomasy należą także gatunki wykorzystywane na cele energetyczne lub środowiskowe. Przykładem jest miskant, roślina kubkowa oraz różnego rodzaju mieszanki roślin dziko rosnących.

Takie uprawy bywają rozpatrywane jako alternatywa dla części areału przeznaczanego pod kukurydzę na kiszonkę. Ich zaletą może być stałe okrycie gleby przez znaczną część roku, rozbudowany system korzeniowy oraz mniejsza podatność stanowiska na erozję.

Roślinność wieloletnia może również ograniczać spływ powierzchniowy wody podczas intensywnych opadów. Jest to szczególnie istotne na terenach nachylonych oraz na polach, na których wcześniej występowały problemy z wymywaniem gleby.

Więcej próchnicy to także większa odporność pola

Budowanie próchnicy jest procesem długotrwałym. Pojedynczy międzyplon nie zmieni gwałtownie właściwości stanowiska, ale regularne pozostawianie biomasy może z czasem poprawiać bilans materii organicznej.

Gleby zawierające więcej próchnicy zwykle lepiej zatrzymują wodę i składniki pokarmowe. Ma to coraz większe znaczenie w sezonach, w których po okresach intensywnych opadów szybko pojawia się susza.

Rolnik, który planuje międzyplony przede wszystkim z myślą o glebie, powinien więc patrzeć nie tylko na koszt materiału siewnego. Ważne są również tempo wzrostu, ilość wytwarzanej biomasy, rozbudowa systemu korzeniowego, dopasowanie do płodozmianu oraz termin, w którym możliwy jest siew.

Rzodkiew oleista, żyto zielone, łubin, słonecznik, życice czy owies należą do roślin, które pod tym względem mogą być szczególnie interesujące. Włączenie ich do zmianowania nie daje natychmiastowego efektu, ale regularnie prowadzone międzyplony mogą stać się jednym z najprostszych sposobów na stopniową poprawę kondycji gleby.

Źródło: www.mojarola.pl