fot. Cezary Dałkowski

Rolnictwo jest specyficznym sektorem gospodarki, który jak żaden inny uzależniony jest od warunków klimatycznych. Duża ilość opadów na początku okresu wegetacji sprawiła, że prace związane z nawożeniem i zasiewami były w tym roku nieco opóźnione – jednocześnie gwałtowne nadejście wysokich temperatur sprawiło, że oziminy szybko zregenerowały się po zimie, a uprawy jare pojawiły się na powierzchni ziemi.

Miniony tydzień w Polsce minął pod znakiem upałów i bardzo małej ilości opadów. Zmiany nastąpiły dopiero pod koniec tygodnia, ale ciężko o optymizm.

Chociaż w wielu regionach zapowiadane były intensywne deszcze, wciąż nie brakuje miejsc, w których nie padało wcale, bądź padało bardzo mało. Mogłoby się wydawać, że rolnicy zamieszkujący miejscowości, nad które dotarł deszcz wygrali „los na loterii”. Okazuje się, że nie do końca.

Wysokie temperatury jakie utrzymywały się nad Polską przyniosły silne wyładowania atmosferyczne, które w połączeniu nawalnym deszczem i gradem zniszczyły znaczną część upraw.

Tak było w przypadku Cezarego Dałkowskiego z miejscowości Świniarc (województwo warmińsko-mazurskie), który posiada 20-hektarowe gospodarstwo specjalizujące się w uprawie warzyw, owoców oraz zbóż. 

W ciągu ostatnich dni wysokie temperatury i susza negatywnie odbiły się na uprawach. Teraz, po przejściu burz, rośliny zostały dodatkowo uszkodzone.

– W ciągu dwóch godzin przeszliśmy ze skrajności w skrajność – relacjonuje rolnik.

– Posiadam 20 hektarów, z czego 5 hektarów lasu, 4 hektarów ziemniaków, 1,5 hektara innych warzyw, malin oraz truskawek. Reszta gruntów to uprawy zbożowe. W tym roku z deszczem jest tak, że albo jest go nadto, albo wcale. Teraz wszystkie rośliny zostały uszkodzone.

Patrząc na aktualną sytuację pogodową, rolnik z niepokojem spogląda w przyszłość. W tym roku problemy zaczynają się już podczas okresu wegetacji, a w ciągu ostatnich dwóch lat największe wyzwanie stanowiły same zbiory.

– W ostatnich dwóch latach widoczny trend – najintensywniejsze opady pojawiały się we wrześniu. Jeżeli w tym roku będzie podobnie, może być ciężko. W zeszłym roku sporo upraw nie zostało zebranych z pola – przypomina.

Źródło: Moja Rola