fot. Krzysztof Przepióra

Chów przyzagrodowy może być główną przyczyną rozprzestrzeniania się chorób drobiu i nieść ze sobą poważne konsekwencje dla człowieka – tak wynika z badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych.

Okazuje się, że małe, przydomowe hodowle drobiu mogą być niebezpieczne zarówno dla branży drobiarskiej jak i dla zdrowia ludzi. Z analiz wynika, że to za ich sprawą wzrasta ryzyko rozprzestrzeniania się grypy ptaków, a także wybuchu epidemii salmonelli wśród ludzi.

Między innymi dlatego w Ameryce pojawia się coraz więcej postulatów dotyczących konieczności uregulowania lub ograniczenia możliwości hodowli drobiu na potrzeby własne.

Z amerykańskich danych wynika, że najczęstszym czynnikiem wywołującym zakażenia salmonellą wśród ludzi jest bezpośredni kontakt z ptakami, a chów przyzagrodowy niesie takie ryzyko.

Źródło: KIPDiP