fot. Fotolia

Soja jest w dalszym ciągu rośliną, która nie cieszy się w Polsce zbyt dużą popularnością. Rosnące zapotrzebowanie i chęć „odcięcia” się Polski od importu białka GMO sprawia jednak, że w naszym kraju pojawiają się perspektywy dla uprawy tego gatunku, który jest coraz bardziej pożądany wśród producentów pasz.

Soja należy do grupy roślin strączkowych, dlatego oprócz dużych wartości odżywczych (około 40% białka oraz około 20% tłuszczu), bardzo pozytywnie wpływa na strukturę gleby i jest cenną rośliną przedplonową, ponieważ wzbogaca glebę w azot pobrany z powietrza.

Soja jest rośliną krótkiego dnia, która posiada bardzo duże wymagania termiczne. Między innymi dlatego nie może być uprawiania we wszystkich częściach Polski.

Dotychczas barierą w uprawie soi był także brak odpowiedniej ochrony herbicydowej, ale z każdym rokiem sukcesywnie rośnie liczba dozwolonych do stosowania w soi środków ochrony roślin, co jest również odpowiedzią ze strony firm chemicznych na wzrastające zainteresowanie rolników tym gatunkiem.

Aby rodzimej soi było więcej, Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU) prowadzi badania odmianowe z soją i powołał w tym celu Inicjatywę Białkową COBORU, która prowadzi także prace w zakresie udoskonalenia takich gatunków jak rośliny bobowate grubonasienne (strączkowych), groch siewny, łubin żółty oraz wąskolistny czy bobik.

Aktualne warunki klimatyczne panujące w Polsce sprawiły, że w wielu regionach rozpoczęły się prace związane z siewem soi. W ostatnich tygodniach plantatorzy prowadzili prace związane z zaszczepieniem materiału siewnego bakteriami brodawkowymi, tak aby wytworzyć bakterie Bradyrhizobium japonicum, z którymi korzenie soi wchodzą w symbiozę.

Aktualna temperatura gleby oscylująca w granicach 8 stopni Celsjusza, sprawia że nasiona mają optymalne warunki do kiełkowania.

Źródło: Moja Rola