fot. Moja Rola

Początek wiosny jest niezwykle intensywnym okresem dla rolników. Wiosna to przede wszystkim planowanie i prace związane z siewem roślin jarych, ale także czas trudnych decyzji i wyborów.

Zanim maszyny na dobre ruszą w pole, konieczny jest monitoring i przegląd pól po przebytej zimie, w celu weryfikacji ewentualnych start.

Po okresie intensywnych mrozów na przełomie lutego i marca (oraz częściowo także w marcu), w wielu regionach Polski kondycja ozimin nie wygląda najlepiej. Podczas pierwszej fali niskich temperatur, w wielu województwach zabrakło pokrywy śnieżnej, która ochroniłaby rośliny przed mrozem i wiatrem. Podczas drugiego ataku zimy, rośliny znajdowały się już w okresie rozhartowania, przez co ich zdolność adaptacyjna była mniejsza.

W przypadku plantacji rzepaku, zanim podejmiemy decyzję o zaoraniu bądź pozostawieniu uprawy, ważne jest oszacowanie obsady żywych roślin na metrze kwadratowym.

W podjęciu decyzji dużą rolę ma również fakt, czy mamy do czynienia z roślinami zasianymi w optymalnym, bądź opóźnionym terminie.

Jeżeli siew został przeprowadzony w optymalnym terminie, a rośliny osiągnęły odpowiednią fazę rozwojową – mają grubą i nisko osadzoną szyjkę korzeniową oraz mocny i głęboko usadowiony korzeń, wystarczy aby na metrze kwadratowym znajdowało się 12-15 roślin równomierne rozłożonych.

Jeżeli rośliny są słabsze i zostały zasiane później, minimalna obsada na metrze kwadratowym wynosi około 25-30 sztuk, ponieważ nie zdążą nadrobić strat, jakie poniosły podczas krótszego czasu na wzrost w okresie jesiennym.

Powyższe dane są jednak tylko i wyłącznie danymi szacunkowymi. Przed podjęciem ostatecznej decyzji, trzeba wziąć „poprawkę” na takie aspekty jak klasa gleby. W przypadku gleb słabych i słabszych roślin, obsada wiosenna kwalifikująca plantacje do pozostawienia na polu może wynieść nawet 60-70 roślin na metr kwadratowy.

Źródło: Moja Rola