prosięta pietrain
fot. Fotolia

Projekt odstrzału dzików w Polsce jest w ostatnich dniach tematem szerokiej dyskusji. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wraz z Komisją Europejską i organizacjami rolniczymi uważa, że jest to niezbędne działanie, aby powstrzymać rozprzestrzeniający się wirus afrykańskiego pomoru świń i ochronić polski sektor trzody chlewnej.

Nie brakuje jednak grup, które są przeciwne takiemu działaniu ze strony rządu i apelują, aby odstrzał dzików został wstrzymany.

Zarząd Lubelskiej Izby Rolniczej jako kolejna organizacja rolnicza poparł działania Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w kontekście odstrzału dzików i w zdecydowany sposób skomentował protesty grup, które sprzeciwiają się takiemu działaniu.

– Z dużym zażenowaniem i ogromnym zaskoczeniem przyjmujemy ostatnie „ożywienie” pewnych grup społecznych i podnoszone przez nich „larum” w sprawie dzików. Przedstawiciele tych grup, a wśród nich także osoby publiczne, grupy naukowców jako obrońcy życia apelują w mediach, że nie można zabić wszystkich dzików, bo są wśród nich prośne maciory oraz młode. Również celebryci w mediach społecznościowych dzielą się swoimi spostrzeżeniami odnośnie dzików – pisze samorząd rolniczy we fragmencie swojego oświadczenia.

– Nasuwa się tylko pytanie: Gdzie były te osoby, jak wybijano świnie w związku z ASF? Wybito ich przecież tysiące, a wśród nich były zdrowe sztuki, małe i duże. Przeważnie wystarczyło, że były w obszarze zagrożonym. Wybito małe i duże sztuki oraz maciory prośne. Dlaczego wtedy media, celebryci i grupy ekologów nie nagłaśniały olbrzymiej tragedii producentów trzody chlewnej z rejonów ASF?

LIR Lublin