Stosowanie nawozów azotowych to podstawa w uprawach rolniczych. Najczęściej wybierane formy to RSM (roztwór saletrzano-mocznikowy) oraz mocznik w granulacie. Rolnicy często zastanawiają się, czy można stosować RSM w zabiegach dolistnych, tak jak mocznik, i jakie efekty daje takie rozwiązanie. Odpowiedź wymaga wyjaśnienia różnic pomiędzy tymi nawozami i warunków, w których każdy z nich sprawdza się najlepiej.
Co to jest RSM i jak działa?
RSM to płynny nawóz azotowy, będący mieszaniną azotu w trzech formach: azotanowej, amonowej i amidowej. Dzięki temu działa zarówno szybko, jak i długofalowo. Roztwór stosuje się głównie doglebowo, przy pomocy opryskiwaczy polowych wyposażonych w specjalne rozpylacze lub węże rozlewowe.
Zaletą RSM jest równomierny rozkład azotu na polu oraz możliwość precyzyjnego dawkowania. W praktyce daje on roślinom szybki impuls do wzrostu, a część składnika pozostaje w glebie na dłużej, stopniowo uwalniając azot.
Czy można stosować RSM dolistnie?
RSM może być stosowany dolistnie, ale wymaga ostrożności. Zawiera wysokie stężenie azotu i w niekorzystnych warunkach łatwo dochodzi do poparzenia liści. Dlatego zabiegi dolistne z użyciem RSM wykonuje się wyłącznie w niskich stężeniach (zwykle do 5–10% roztworu) i w warunkach sprzyjających roślinie – najlepiej wieczorem lub w dni pochmurne, przy umiarkowanej temperaturze.
W praktyce częściej stosuje się RSM łącząc go z wodą i dodatkami, np. mikroelementami lub siarczanem magnezu. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko uszkodzeń liści i jednocześnie dostarcza roślinie pakiet składników odżywczych.
Co jest lepsze, RSM czy mocznik?
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo oba nawozy mają inne właściwości i sprawdzają się w różnych sytuacjach:
- Mocznik – najczęściej używany dolistnie. W odpowiednich warunkach wnika przez liście i działa bardzo efektywnie. Jest bezpieczniejszy dla roślin niż RSM, jeśli stosuje się go w zalecanych dawkach.
- RSM – lepszy do stosowania doglebowego. Zapewnia równomierne rozprowadzenie azotu i łatwiej kontrolować jego dawkę. Dolistnie działa szybciej niż mocznik, ale wymaga ostrożności, by nie uszkodzić roślin.
Rolnicy często wybierają kombinację obu nawozów – mocznik do zabiegów dolistnych i RSM do nawożenia doglebowego. Takie podejście pozwala uzyskać najlepsze efekty i zmniejszyć ryzyko strat azotu.
Kiedy nie należy stosować nawozu mocznikowego?
Choć mocznik jest uznawany za bezpieczny nawóz dolistny, są sytuacje, w których jego stosowanie nie jest zalecane:
- W czasie upałów i silnego nasłonecznienia – krople cieczy odparowują z powierzchni liści, a stężenie soli wzrasta, co może prowadzić do poparzeń.
- Na osłabione rośliny – np. po przymrozkach czy chorobach, gdy aparat liściowy jest uszkodzony, stosowanie mocznika może pogłębić stres rośliny.
- Przed zbiorem owoców i warzyw – zbyt późne aplikacje mogą pogorszyć jakość plonu i wpłynąć na pozostałości azotu w roślinach.
- W nadmiarze – zbyt wysokie stężenie roztworu mocznika (powyżej 10%) prowadzi do uszkodzeń liści.
Ważne jest również, aby nie stosować mocznika dolistnie tuż przed spodziewanymi opadami deszczu – woda szybko zmyje nawóz, ograniczając jego skuteczność.
Jak bezpiecznie stosować RSM i mocznik?
Niezależnie od wyboru nawozu, trzeba przestrzegać kilku zasad:
- najlepiej wykonuj zabiegi rano lub wieczorem,
- unikaj silnego wiatru, który utrudnia równomierne nanoszenie,
- stosuj właściwe stężenia (dla mocznika zwykle 5–10%, dla RSM jeszcze mniej),
- łącz nawożenie z dodatkiem siarczanu magnezu lub mikroelementów, co poprawia efektywność,
- regularnie kalibruj opryskiwacz, aby uniknąć pryskania zbyt dużą dawką.
Zarówno RSM, jak i mocznik mają swoje miejsce w nowoczesnym rolnictwie, ale wymagają znajomości zasad ich stosowania. Odpowiednio dobrane dawki i terminy aplikacji pozwalają zwiększyć efektywność nawożenia, a jednocześnie chronić rośliny przed uszkodzeniami. Wybór pomiędzy RSM a mocznikiem powinien zawsze wynikać z warunków pogodowych, fazy rozwojowej uprawy i technologii prowadzonej produkcji. Dzięki temu nawóz stanie się nie tylko źródłem azotu, ale i narzędziem do budowania stabilnych i wysokich plonów.
Źródło: www.mojarola.pl













