Świnie chętnie podchodzą do karmideł, pobierają dużo paszy, a mimo to kolejne ważenie pokazuje rozczarowujące przyrosty. Taka sytuacja oznacza nie tylko wydłużenie tuczu, ale również większe zużycie paszy na kilogram przyrostu. Przyczyny mogą tkwić w jakości i składzie dawki, zdrowiu zwierząt, warunkach utrzymania, dostępie do wody albo połączeniu kilku czynników jednocześnie.
Duży apetyt u świń nie oznacza dobrego wykorzystania paszy
Sama ilość zjedzonej paszy nie mówi jeszcze, ile składników pokarmowych zwierzę rzeczywiście wykorzystuje do wzrostu. Świnia może pobierać jej dużo, ale jeśli dawka jest źle zbilansowana, część potencjału produkcyjnego pozostanie niewykorzystana.
W praktyce trzeba patrzeć nie tylko na dzienne pobranie paszy, lecz także na przyrosty i współczynnik wykorzystania paszy. Jeżeli do uzyskania kilograma przyrostu potrzeba jej coraz więcej, jest to sygnał do sprawdzenia żywienia, stanu zdrowia i warunków panujących w chlewni.
Warto również regularnie ważyć zwierzęta. Ocena wzrokowa może być myląca, szczególnie gdy zmiany następują stopniowo albo w kojcu znajduje się większa grupa świń.
W paszy może brakować energii
Jedną z możliwych przyczyn jest zbyt niska koncentracja energii w dawce. Zwierzę może próbować zrekompensować to większym pobraniem paszy, ale nie zawsze będzie w stanie zjeść jej tyle, aby uzyskać oczekiwany przyrost.
Znaczenie ma także masa ciała i etap tuczu. Potrzeby kilkudziesięciokilogramowego warchlaka są inne niż tucznika zbliżającego się do masy ubojowej. Jedna mieszanka stosowana bez zmian przez bardzo długi okres nie zawsze pozwala optymalnie wykorzystać potencjał zwierząt.
Przy samodzielnym przygotowywaniu paszy warto dokładnie kontrolować recepturę i jakość poszczególnych komponentów. Zastąpienie jednego surowca innym bez ponownego zbilansowania mieszanki może zmienić jej wartość pokarmową bardziej, niż sugeruje sam wygląd paszy.
Liczy się nie tylko ilość białka
Wysoka zawartość białka ogólnego nie gwarantuje dobrych przyrostów. Dla świni ważna jest dostępność poszczególnych aminokwasów, w tym lizyny. Dawka powinna dostarczać ich w odpowiednich proporcjach do energii oraz potrzeb zwierzęcia na danym etapie wzrostu.
Jeżeli brakuje jednego z niezbędnych aminokwasów, organizm nie może w pełni wykorzystać pozostałych do budowy białek ciała. Samo zwiększanie ilości wysokobiałkowego komponentu nie zawsze rozwiązuje problem i może niepotrzebnie zwiększać koszt żywienia.
Zbilansowanie dawki obejmuje również składniki mineralne i witaminy. W przypadku wyraźnie słabszych wyników warto więc przeanalizować całą recepturę, a nie skupiać się wyłącznie na procentowej zawartości białka.
Sprawdź, czy pasza rzeczywiście ma taką jakość, jak zakładasz
Zboże i pozostałe komponenty mogą różnić się wartością pokarmową między kolejnymi partiami. Znaczenie mają odmiana, warunki uprawy, zbioru i przechowywania, wilgotność oraz stopień zanieczyszczenia.
Szczególną uwagę trzeba zwracać na paszę przechowywaną w niewłaściwych warunkach. Zawilgocenie sprzyja rozwojowi pleśni. Niektóre grzyby mogą wytwarzać mykotoksyny, które negatywnie wpływają na zdrowie i wyniki produkcyjne świń.
Brak widocznej pleśni nie daje całkowitej pewności, że pasza jest wolna od mykotoksyn. Przy podejrzeniu problemu pomocne może być wykonanie badań laboratoryjnych. Ma to szczególne znaczenie, gdy pogorszenie wyników nastąpiło po rozpoczęciu podawania nowej partii surowca.
Zbyt grube lub zbyt drobne rozdrobnienie także ma znaczenie
Sposób przygotowania ziarna wpływa na wykorzystanie paszy. Zbyt grubo rozdrobnione zboże może być gorzej trawione, a część ziaren może przechodzić przez przewód pokarmowy bez pełnego wykorzystania.
Nie oznacza to jednak, że im drobniejsze mielenie, tym zawsze lepiej. Bardzo drobna pasza może zwiększać ryzyko problemów w obrębie przewodu pokarmowego, a jej pylenie pogarsza warunki w chlewni i może wpływać na drogi oddechowe.
Warto obserwować również odchody. Widoczne w nich większe fragmenty niestrawionego ziarna mogą być sygnałem, że należy sprawdzić przygotowanie paszy, choć same w sobie nie pozwalają jeszcze postawić rozpoznania.
Pasożyty mogą odbierać część efektów żywienia świń
Przy dobrym apetycie i słabych przyrostach trzeba brać pod uwagę również pasożyty wewnętrzne. Mogą one zaburzać wykorzystanie składników pokarmowych, uszkadzać przewód pokarmowy i pogarszać kondycję zwierząt.
Objawy nie zawsze są bardzo charakterystyczne. Oprócz słabszego wzrostu mogą pojawiać się między innymi nierówność grupy, gorsza kondycja, zmiany wyglądu sierści czy problemy ze strony przewodu pokarmowego. Nie należy jednak zakładać, że każdy słaby przyrost oznacza konieczność natychmiastowego podania preparatu przeciwpasożytniczego.
Program kontroli pasożytów powinien być dostosowany do warunków konkretnego gospodarstwa i oparty na rozpoznaniu problemu. Pomocne mogą być badania kału oraz konsultacja z lekarzem weterynarii.
Choroby nie zawsze odbierają świniom apetyt
Przekonanie, że chore zwierzę zawsze przestaje jeść, jest błędne. Część problemów zdrowotnych może przebiegać mniej gwałtownie. Świnie nadal pobierają paszę, ale organizm przeznacza więcej energii na reakcję immunologiczną i radzenie sobie z chorobą.
Przewlekłe problemy ze strony układu oddechowego lub pokarmowego mogą więc prowadzić do pogorszenia wyników tuczu bez spektakularnego spadku apetytu. Niepokojące powinny być między innymi kaszel, duszność, biegunka, zmieniona konsystencja kału, bladość, pogorszenie kondycji czy wyraźne zróżnicowanie masy ciała w obrębie grupy.
Jeżeli przyrosty gwałtownie się pogorszyły albo występują dodatkowe objawy, przyczyny powinien szukać lekarz weterynarii. Próby leczenia całej grupy bez rozpoznania mogą zamaskować problem i nie przynieść oczekiwanego efektu.
Woda może ograniczać wyniki bardziej niż pasza
Przy analizie żywienia łatwo skupić całą uwagę na karmidle, zapominając o poidle. Tymczasem stały dostęp do czystej wody jest niezbędny do prawidłowego pobierania i wykorzystania paszy.
Nie wystarczy sprawdzić, czy z poidła po naciśnięciu wypływa woda. Ważny jest także odpowiedni przepływ dostosowany do wieku i wielkości zwierząt. Zbyt mała wydajność poidła może sprawić, że świnie nie pobiorą wystarczającej ilości wody, szczególnie przy żywieniu suchym.
Problemem może być także nieodpowiednia wysokość poideł, ich niewystarczająca liczba, zabrudzenie instalacji lub pogorszenie jakości wody. Jeżeli słabe wyniki pojawiły się nagle, kontrola instalacji wodnej powinna znaleźć się wysoko na liście czynności do wykonania.
Temperatura w chlewni wpływa na wykorzystanie energii
Świnie wykorzystują energię nie tylko do wzrostu. Potrzebują jej również do utrzymania temperatury ciała. Jeśli w pomieszczeniu jest zbyt zimno, część energii pochodzącej z paszy zostanie wykorzystana na produkcję ciepła.
Może wtedy pojawić się charakterystyczna sytuacja: zwierzęta jedzą chętnie, a nawet zwiększają pobranie paszy, ale wyniki nie odpowiadają ilości zużywanego pokarmu. Szczególnie wrażliwe na wychłodzenie są młodsze i lżejsze zwierzęta.
Zbyt wysoka temperatura także jest niekorzystna, choć częściej prowadzi do ograniczenia pobierania paszy. W czasie upałów świnie mogą mniej jeść, więcej leżeć i pogarszać wyniki produkcyjne. Warunki termiczne trzeba więc dostosować do masy i wieku zwierząt.
Przeciągi i wilgoć mogą pogarszać warunki tuczu
Temperatura odczytana z termometru nie pokazuje całego obrazu. Świnie mogą odczuwać dyskomfort również z powodu przeciągów, wysokiej wilgotności, mokrej powierzchni legowiskowej czy nieprawidłowej wentylacji.
Wentylacja powinna usuwać nadmiar wilgoci, ciepła i szkodliwych gazów, jednocześnie nie powodując nadmiernego ruchu zimnego powietrza w strefie przebywania zwierząt. Jeżeli w chlewni wyraźnie czuć amoniak, jest duszno albo powierzchnie pozostają stale mokre, warunki środowiskowe wymagają sprawdzenia.
Długotrwały dyskomfort może zwiększać obciążenie organizmu i pośrednio pogarszać wykorzystanie paszy. W takich warunkach nawet bardzo dobrze ułożona dawka nie musi dawać oczekiwanych wyników.
Zbyt duże zagęszczenie oznacza większą konkurencję
Liczba zwierząt przypadających na powierzchnię kojca ma znaczenie zarówno dla dobrostanu, jak i wyników produkcyjnych. Przy nadmiernym zagęszczeniu wzrasta konkurencja o karmidło, wodę i miejsce do odpoczynku.
Szczególnie wyraźnie widać to w grupach mocno zróżnicowanych pod względem wielkości. Silniejsze sztuki mogą łatwiej uzyskiwać dostęp do zasobów, podczas gdy mniejsze pozostają w tyle. W efekcie średni wynik całej grupy może nie wyglądać dramatycznie, ale różnice między poszczególnymi zwierzętami stopniowo rosną.
Warto obserwować zachowanie świń podczas karmienia, a nie tylko sprawdzać, czy w karmidle znajduje się pasza. Dostępność pokarmu nie oznacza jeszcze, że każde zwierzę ma do niego równie swobodny dostęp.
Straty paszy mogą fałszować ocenę pobrania
Duże zużycie paszy nie zawsze oznacza, że została ona zjedzona. Nieprawidłowo ustawione karmidło może powodować znaczne rozsypywanie mieszanki. Pasza trafia na podłogę, jest rozdeptywana lub wpada w miejsca, z których zwierzęta już jej nie pobiorą.
Jeżeli hodowca ocenia pobranie wyłącznie na podstawie ilości paszy wsypanej do karmideł, może uznać, że świnie jedzą bardzo dużo. W rzeczywistości część tej ilości stanowią straty.
Warto więc sprawdzić okolice karmideł oraz ich ustawienie. Drobna korekta dozowania może ograniczyć marnowanie mieszanki i jednocześnie dać bardziej wiarygodny obraz rzeczywistego pobrania.
Najpierw policz rzeczywiste przyrosty świń
Zanim zacznie się zmieniać recepturę, dobrze zebrać podstawowe dane. Potrzebna jest masa zwierząt na początku i końcu określonego okresu, liczba dni oraz ilość zużytej paszy. Na tej podstawie można ocenić średni dzienny przyrost i ilość paszy potrzebnej do uzyskania kilograma przyrostu.
Takie obliczenia pozwalają odróżnić rzeczywisty problem od subiektywnego wrażenia, że tuczniki powinny wyglądać na większe. Ułatwiają też porównanie wyników między kolejnymi partiami.
Jeśli wyniki nagle pogorszyły się od określonego momentu, warto przeanalizować, co wtedy uległo zmianie. Nowa partia zboża, inny koncentrat, awaria wentylacji, zmiana temperatury, przegrupowanie zwierząt czy problemy zdrowotne mogą naprowadzić na przyczynę.
Od czego zacząć, gdy świnie jedzą, ale słabo rosną?
Najlepiej nie zmieniać jednocześnie kilku elementów, ponieważ później trudno ocenić, co rzeczywiście było problemem. Na początku warto sprawdzić rzeczywiste zużycie paszy, tempo przyrostów, straty przy karmidłach oraz dostępność wody. Kolejnym krokiem jest analiza receptury i jakości komponentów.
Równocześnie trzeba obserwować zwierzęta. Kaszel, biegunka, nierówna grupa, zmienione odchody, pogorszenie kondycji czy inne niepokojące objawy są argumentem za oceną stanu zdrowia stada. Przy podejrzeniu choroby lub pasożytów właściwym krokiem jest konsultacja z lekarzem weterynarii i, jeśli jest to zasadne, wykonanie odpowiednich badań.
Duży apetyt jest tylko jednym elementem oceny tuczu. Jeśli kilogramy paszy znikają z silosu, a masa świń rośnie znacznie wolniej, niż powinna, warto szukać miejsca, w którym tracony jest potencjał dawki. Czasem przyczyną okazuje się receptura, innym razem woda, mikroklimat albo zdrowie zwierząt, a często kilka pozornie niewielkich problemów występujących jednocześnie.













