Jan Krzysztof Ardanowski - konferencja
fot. MRiRW

Minister rolnictwa i rozwoju wsi, Jan Krzysztof Ardanowski, był dziś gościem w programie „Money. To się liczy”, podczas którego wypowiedział się na temat sytuacji w polskim rolnictwie.

W wywiadzie poruszono między innymi kwestię działalności ruchu Agro Unia oraz Michała Kołodziejczaka – lidera stowarzyszenia, który uważany jest obecnie za centralną postać środowiska rolniczego.

– Wydaje mi się, że Pan Kołodziejczak chce być uważany za twarz polskiego rolnictwa, a media niestety mu w tym bardzo mocno pomagają. Nie mam w tej kwestii żądnych złudzeń – z resztą Pan Kołodziejczak sam wyraźnie pokazuje, że nie chodzi mu o żadne sprawy rolnicze.

– Było to widać podczas naszych rozmów, kiedy przedstawił listę żądań, postulatów. Pan Kołodziejczak nie rozmawia już jak rozwiązać problem – on poleca, co zrobić. Kto powinien być Głównym Lekarzem Weterynarii, kto ma być dyrektorami Ośrodków Doradztwa Rolniczego.

– Panu Kołodziejczakowi brakuje merytorycznych argumentów, nad czym bardzo ubolewam, ponieważ jest wiele istotnych kwestii, chociażby problem ASF.

– Decyzje o odwołaniu powiatowego lekarza weterynarii w Parczewie oraz zastępcy Głównego Lekarza Weterynarii nie zapadły dlatego, że chciał tego Pan Kołodziejczak. Żadna organizacja nie będzie decydować o tym, kto jest zatrudniony w administracji. Oczywiście każdy ma prawo oceniać urzędników, co jest naturalne.

Minister rolnictwa przypomniał także, że od stycznia rolnicy mają większe możliwości w zakresie sprzedaży produktów wyprodukowanych w swoim gospodarstwie. Ponadto szef resortu rolnictwa podkreślił, że szansą dla wzmocnienia pozycji rolników jest organizowanie się w grupy producenckie, przed którymi wielu z nich odczuwa opór.

– Na przestrzeni czasu przedstawiłem szereg rozwiązań, które mogą wzmocnić pozycję rolników – nie tylko dużych, ale także tych mniejszych. Mają one celu sprawić, aby rolnicy przetrwali nie tylko dzięki finansowaniu państwa, czy Unii Europejskiej, ale dzięki temu, że produkują i sprzedają. Od stycznia każdy rolnik może sprzedawać swoje produkty bez żadnych zgód, zezwoleń już nie tylko do konsumentów, ale także do restauracji, sklepów itd. Obecnie korzysta z tego kilka tysięcy osób i wierzę, że będzie ich przybywać.

– Polacy są narodem indywidualistów, nie tylko w rolnictwie. Rolnicy obawiają się jednoczenia w grupy i wspólne działanie na rynku, nie rozumiejąc, że to jedyny sposób na wzmocnienie ich pozycji. Jeżeli rolnicy będą działać indywidualnie, na własną rękę, będzie to trudne.

Money

1 KOMENTARZ

  1. Pan Minister dokładnie zgodnie z linią prezentowaną przez ten rząd wprowadza społeczeństwo delikatnie mówiąc w błąd . Jest butny i tak naprawdę ma gdzieś rolników
    Jako osoba członek grupy producenckiej wiem jak to jest z promocją tych grup producenckich . Mówi się co innego a w ciszy wprowadza się rozwiązania wygaszające istniejące grupy poprzez notoryczne kontrole łącznie z kontrolami krzyżowymi u rolników , wszystkich traktuje się jak złodziei .
    Jeśli redakcja jest zainteresowana prześlę pismo które ostatnio wysłałem do ministra rolnictwa oraz p. prezes ARiMR właśnie w tej sprawie . Odpowiedzi jeszcze nie mam ale opisuję praktyki wprowadzane poza tym całym szumem medialnym .Nikomu nie powiem zakładaj grupę a wręcz odradzam w takim państwie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz!
Podaj swoją nazwę użytkownika