wylęganie zbóż
fot. www.pexels.com

Wyleganie zbóż przed żniwami potrafi w kilka godzin zmienić dobrze zapowiadającą się plantację w trudne pole do zbioru. Położone łany wolniej przesychają, są bardziej podatne na choroby i porastanie ziarna, a kombajn musi pracować znacznie ostrożniej. Sam silny wiatr nie zawsze jest jednak głównym winowajcą. Na wyleganie wpływają również nawożenie, odmiana, obsada, stan korzeni, choroby podstawy źdźbła i przebieg pogody w całym sezonie.

Co zrobić, gdy zboże wylega przed zbiorem?

Jeśli zboże położyło się już przed żniwami, możliwości naprawienia sytuacji są ograniczone. Źdźbła nie wrócą nagle do pionu, dlatego najważniejsze staje się ograniczenie strat i takie zaplanowanie zbioru, aby zebrać możliwie dużo ziarna przy jak najmniejszym ryzyku uszkodzeń kombajnu.

Najpierw warto ocenić skalę problemu. Inaczej postępuje się przy niewielkich placach wylegniętego zboża, a inaczej wtedy, gdy większość pola leży przy ziemi. Znaczenie ma także kierunek wylegania, wysokość łanu, wilgotność roślin oraz to, czy źdźbła są tylko pochylone, czy całkowicie załamane.

Jeśli zboże jest dojrzałe i pogoda pozwala na zbiór, nie warto nadmiernie zwlekać. Każdy kolejny deszcz może pogłębiać problem, utrudniać dosuszanie łanu i zwiększać ryzyko strat jakościowych.

Dlaczego zboże wylega?

Najbardziej widocznym momentem jest zwykle ulewa lub burza z silnym wiatrem, ale przyczyna często powstaje znacznie wcześniej. Zdrowe i dobrze prowadzone rośliny są w stanie wytrzymać stosunkowo trudne warunki, natomiast osłabione źdźbła i korzenie przewracają się znacznie łatwiej.

Wyleganie może być skutkiem zbyt wysokiej obsady, nadmiernego nawożenia azotem, niedoboru potasu, słabej struktury gleby, chorób podstawy źdźbła albo cech konkretnej odmiany. Znaczenie ma też długość źdźbła i masa kłosa.

Często działa kilka czynników jednocześnie. Silny deszcz obciąża kłosy wodą, wiatr naciska na cały łan, a osłabiona podstawa źdźbła lub płytki system korzeniowy nie są w stanie utrzymać roślin w pionie.

Wyleganie łodygowe i korzeniowe to nie to samo

Przy ocenie plantacji warto sprawdzić, w jaki sposób rośliny się położyły. W przypadku wylegania łodygowego dochodzi do wygięcia lub złamania źdźbła, najczęściej w jego dolnej części. Roślina pozostaje zakorzeniona, ale traci sztywność.

Wyleganie korzeniowe wygląda inaczej. Całe rośliny przechylają się razem z podstawą, ponieważ system korzeniowy nie utrzymuje ich dostatecznie mocno w glebie. Może do tego dojść między innymi po intensywnych opadach, kiedy ziemia jest mocno nasiąknięta.

Rozróżnienie obu typów pomaga znaleźć przyczynę i lepiej przygotować technologię uprawy na kolejny sezon.

Nadmiar azotu zwiększa ryzyko wylegania

Azot jest niezbędny do budowania plonu, ale jego nadmierna dawka może prowadzić do zbyt bujnego wzrostu. Rośliny stają się wysokie, mają duże liście i ciężkie kłosy, a przy niewystarczającej sztywności źdźbła łatwiej się przewracają.

Szczególnie ryzykowne jest połączenie wysokiego nawożenia azotowego z gęstym łanem i odmianą mającą tendencję do większej wysokości. Problem może dodatkowo nasilać się na bardzo żyznych stanowiskach.

Nie oznacza to, że ograniczenie azotu zawsze rozwiąże problem. Zbyt mała ilość tego składnika obniża plon i zawartość białka, dlatego nawożenie powinno być dostosowane do potrzeb roślin, spodziewanego plonu oraz zasobności stanowiska.

Zbyt gęsty łan może się łatwiej przewracać

Wysoka obsada powoduje silną konkurencję roślin o światło. Zboże intensywnie rośnie do góry, a dolne międzywęźla mogą być słabiej wykształcone.

Gęsty łan ogranicza również przewiewność. Dłużej utrzymuje się w nim wilgoć, co może sprzyjać rozwojowi niektórych chorób. Jeśli dodatkowo wystąpi wysokie nawożenie azotowe, ryzyko wylegania jeszcze wzrasta.

Obsady nie powinno się więc zwiększać bez końca w nadziei na uzyskanie większej liczby kłosów. Nadmierna liczba roślin na metrze kwadratowym nie zawsze oznacza wyższy plon.

Odmiana ma duże znaczenie

Poszczególne odmiany pszenicy, jęczmienia, żyta czy pszenżyta różnią się odpornością na wyleganie. Niektóre tworzą krótsze i sztywniejsze źdźbła, inne mają naturalną tendencję do większej wysokości.

Przy wyborze materiału siewnego warto zwracać uwagę nie tylko na potencjał plonowania, ale również na odporność na wyleganie. Ma to szczególne znaczenie na stanowiskach intensywnie nawożonych i zasobnych w wodę.

Odmiana oceniana jako odporna nie daje jednak pełnej gwarancji. Przy bardzo dużej obsadzie, nadmiarze azotu albo silnych chorobach również może się położyć.

Choroby podstawy źdźbła mogą osłabić łan

Jeżeli wyleganie występuje placowo albo rośliny łatwo odrywają się przy podstawie, warto zwrócić uwagę na choroby dolnych części źdźbła i korzeni.

Uszkodzone tkanki tracą wytrzymałość mechaniczną. Nawet umiarkowany wiatr może wtedy przewrócić rośliny, które na pierwszy rzut oka wyglądały wcześniej prawidłowo.

Problemu nie należy oceniać wyłącznie z kabiny ciągnika lub kombajnu. Warto wyrwać kilka roślin, obejrzeć podstawę źdźbła, korzenie i pierwsze międzywęźla. Przebarwienia, nekrozy, próchnienie czy osłabienie tkanek mogą wskazywać, że przyczyna była związana ze zdrowotnością łanu.

Niedobory składników również wpływają na odporność roślin

Nie tylko azot decyduje o kondycji zbóż. Potas bierze udział między innymi w regulacji gospodarki wodnej oraz wpływa na prawidłowy rozwój tkanek roślinnych. Jego niedobór może pogarszać ogólną odporność roślin na stres.

Znaczenie mają również fosfor, magnez i inne składniki. Nierównowaga pokarmowa może prowadzić do sytuacji, w której roślina rośnie intensywnie, ale jej struktura nie jest odpowiednio przygotowana do utrzymania ciężkiego kłosa.

Najbezpieczniej planować nawożenie na podstawie zasobności gleby i realnego zapotrzebowania roślin, a nie wyłącznie według stałego schematu stosowanego co roku.

Czy regulator wzrostu zawsze zapobiega wyleganiu?

Regulatory wzrostu mogą ograniczać wysokość roślin i poprawiać odporność źdźbła na wyleganie, ale ich działanie zależy od terminu zabiegu, dawki, warunków pogodowych i kondycji plantacji.

Nie można traktować ich jako zabezpieczenia, które pozwala bez ograniczeń zwiększać nawożenie azotowe lub obsadę. Jeśli technologia uprawy jest źle zbilansowana, sam regulator może nie wystarczyć.

Zabieg musi być również dopasowany do gatunku, odmiany i fazy rozwojowej. Stosowanie preparatu w niewłaściwych warunkach może ograniczyć jego skuteczność, a w niektórych sytuacjach dodatkowo obciążyć rośliny.

Co zrobić z mocno wylegniętą pszenicą?

Przy mocno położonej pszenicy najważniejsze jest odpowiednie ustawienie kombajnu. Heder powinien pracować możliwie nisko, ale nie może zbierać dużych ilości ziemi i kamieni.

W wielu przypadkach pomocne są podbieracze do zbóż wyległych montowane na palcach zespołu żniwnego. Ich zadaniem jest uniesienie źdźbeł przed listwę tnącą, dzięki czemu ogranicza się pozostawianie kłosów na polu.

Trzeba jednak dobrać ustawienia do warunków konkretnej plantacji. Zbyt agresywne prowadzenie hedera może zwiększać straty, powodować nabieranie gleby i przeciążać zespół żniwny.

W jakim kierunku kosić wyległe zboże?

Kierunek jazdy ma duże znaczenie. Często najlepszy efekt uzyskuje się, jadąc przeciwnie do kierunku, w którym położyły się rośliny. Heder ma wtedy większą szansę wsunąć się pod źdźbła i skierować je na listwę tnącą.

Nie jest to jednak zasada działająca identycznie na każdym polu. Przy silnie splątanym łanie czasem lepszy rezultat daje koszenie pod niewielkim kątem do kierunku wylegania.

Warto wykonać krótki przejazd próbny i ocenić ilość pozostawionych kłosów. Kilka minut poświęconych na właściwe ustawienie kierunku zbioru może ograniczyć straty na całej powierzchni.

Prędkość kombajnu trzeba zmniejszyć

Wylegnięte zboże wymaga cierpliwości. Próba utrzymania takiej samej prędkości jak na stojącym łanie zwykle prowadzi do większych strat.

Rośliny trafiają do hedera nierównomiernie, mogą się plątać i tworzyć większe porcje materiału. Kombajn potrzebuje czasu na ich prawidłowe pobranie i przemieszczenie.

Mniejsza prędkość jazdy pozwala również operatorowi lepiej kontrolować wysokość hedera i szybciej reagować na nierówności terenu.

Motowidła trzeba ustawić ostrożnie

Motowidła powinny pomagać w podnoszeniu i prowadzeniu roślin, ale zbyt szybka lub zbyt agresywna praca może zwiększać osypywanie ziarna.

Ich położenie oraz prędkość warto dostosowywać na podstawie obserwacji przepływu masy. Celem nie jest uderzanie w kłosy, lecz możliwie płynne skierowanie ich do zespołu żniwnego.

Przy bardzo wyległym łanie ustawienia stosowane podczas normalnych żniw mogą okazać się nieskuteczne. Operator powinien więc kontrolować zarówno straty przed hederem, jak i za kombajnem.

Czy warto czekać, aż wylegnięte zboże wyschnie?

Mokrego zboża nie powinno się zbierać bez potrzeby, ale przy mocnym wyleganiu zbyt długie oczekiwanie również niesie ryzyko. Łan leżący blisko ziemi schnie wolniej i jest bardziej narażony na kolejne opady.

W sprzyjających warunkach można poczekać na obniżenie wilgotności ziarna, jednak prognoza pogody powinna być jednym z elementów decyzji. Jeśli zapowiadany jest dłuższy okres opadów, zwlekanie może prowadzić do większych strat niż zbiór ziarna wymagającego późniejszego dosuszenia.

Szczególnie w pełnej dojrzałości wzrasta ryzyko osypywania, porastania ziarna w kłosie i pogorszenia parametrów jakościowych.

Wyleganie zwiększa ryzyko porastania ziarna

Położony łan tworzy przy powierzchni gleby wilgotny mikroklimat. Po deszczu kłosy mogą pozostawać mokre znacznie dłużej niż w stojącym zbożu.

Jeżeli ziarno jest już dojrzałe, przedłużająca się wilgotna pogoda może prowadzić do rozpoczęcia kiełkowania jeszcze w kłosie. Porastanie wyraźnie obniża jakość surowca, szczególnie w przypadku zbóż przeznaczanych na cele konsumpcyjne.

Ryzyko zależy od gatunku, odmiany, stopnia dojrzałości i przebiegu pogody. Mocno wyległe pole warto więc obserwować znacznie częściej niż plantację stojącą.

Wylegnięte zboże może mieć gorszą jakość

Straty nie ograniczają się do ilości ziarna pozostającego na polu. Długotrwałe wyleganie może pogorszyć jego jakość i utrudnić późniejsze przechowywanie.

Kontakt łanu z wilgotną glebą sprzyja utrzymywaniu wysokiej wilgotności. W takich warunkach łatwiej rozwijają się również grzyby, a zanieczyszczenie zbieranego materiału może być większe.

Po zbiorze warto szczególnie dokładnie kontrolować wilgotność partii pochodzących z mocno wylegniętych fragmentów pola. Ziarna o zbyt wysokiej wilgotności nie należy kierować do długotrwałego magazynowania bez odpowiedniego dosuszenia.

Czy można uratować wyległe zboże przed żniwami?

Po trwałym załamaniu źdźbła nie ma zabiegu, który postawi roślinę z powrotem do pionu. Przy częściowym pochyleniu młodsze rośliny mogą w pewnym stopniu zmienić położenie górnych części źdźbła, ale tuż przed zbiorem możliwości regeneracji są niewielkie.

W tym momencie celem rolnika powinno być ograniczenie dalszych strat. Warto kontrolować dojrzałość, wilgotność ziarna, prognozę pogody i stan zdrowotny kłosów.

Nie ma także sensu wykonywać przypadkowych zabiegów tylko z nadzieją, że łan odzyska sztywność. Na tym etapie znacznie większe znaczenie ma sprawna organizacja żniw.

Czy wyleganie zawsze oznacza dużą stratę plonu?

Nie. Skala strat zależy przede wszystkim od momentu, w którym rośliny się położyły. Wyleganie we wcześniejszych fazach rozwoju może mocno ograniczyć proces nalewania ziarna i utrudnić prawidłową pracę liści.

Jeżeli natomiast do przewrócenia łanu dochodzi tuż przed zbiorem, roślina mogła już w dużej mierze zbudować plon. Wtedy głównym problemem stają się straty podczas koszenia, osypywanie, wilgotność i pogorszenie parametrów ziarna.

Znaczenie ma również stopień wylegania. Rośliny pochylone pod niewielkim kątem są znacznie łatwiejsze do zebrania niż całkowicie położone i poplątane źdźbła.

Jak ograniczyć wyleganie w kolejnym sezonie?

Po żniwach warto ustalić, dlaczego problem wystąpił. Jeśli położyła się tylko część pola, trzeba sprawdzić, czy pokrywa się ona z miejscami o większej zasobności, nakładkami nawozu, innym typem gleby lub zastoiskiem wodnym.

Przy wyleganiu łodygowym warto przeanalizować obsadę, wysokość odmiany, nawożenie azotem i zastosowanie regulatorów wzrostu. W przypadku wylegania korzeniowego większą uwagę trzeba zwrócić również na strukturę gleby, rozwój systemu korzeniowego oraz warunki wodne.

Pomocna jest również ocena zdrowotności podstawy źdźbła. Jeśli rośliny były osłabione przez choroby, korekty mogą wymagać zmianowanie, uprawa resztek pożniwnych, dobór odmiany i ochrona fungicydowa.

Jeden czynnik nie zawsze odpowiada za problem

Wylegnięcie łanu po burzy łatwo przypisać wyłącznie silnemu wiatrowi. W praktyce wiatr często jest jedynie ostatnim bodźcem, który ujawnia problemy powstałe wcześniej.

Zbyt gęsty siew, wysokie nawożenie azotowe, podatna odmiana, osłabiona podstawa źdźbła i mokra gleba mogą występować jednocześnie. Jeśli rolnik po żniwach uzna, że wszystkiemu winna była tylko burza, w kolejnym sezonie sytuacja może się powtórzyć.

Na wylegniętym polu najważniejsze staje się możliwie szybkie i dokładne przeprowadzenie żniw. Wolniejsza jazda, właściwy kierunek koszenia, odpowiednie ustawienie hedera i motowideł oraz zastosowanie podbieraczy mogą znacząco ograniczyć straty. Po zbiorze warto natomiast potraktować wyleganie jako informację o całej technologii prowadzenia łanu, a nie wyłącznie jako skutek jednego gwałtownego zjawiska pogodowego.

Źródło: www.mojarola.pl