Francja skrytykowała Polskę, ale sama ma problem. Rzeźnia łamiąca prawa zwierząt może uniknąć kary
fot. Fotolia

Polski sektor wołowiny zmaga się obecnie z ogromnym kryzysem wizerunkowym, a w Europie panuje obecnie strach przez mięsem pochodzącym z Polski.

Francja jest jednym z państw, które w ostatnim czasie w krytyczny sposób oceniły sytuację związaną z nielegalnym ubojem chorych krów, do którego dochodziło w rzeźni w Kalinowie. Okazuje się jednak, że w ostatnich latach sami Francuzi mieli problem z nielegalnym ubojem zwierząt, a wiele rzeźni na masową skalę dopuszczało się nadużyć takich jak podcinanie gardeł zwierząt bez wcześniejszego ogłuszenia, czy ubój zwierząt znajdujących się w zaawansowanej ciąży.

O nadużyciach do jakich dochodziło w rzeźni we francuskim miasteczku Ales bardzo głośno zrobiło się w październiku 2015 roku. Stowarzyszenie L214 opublikowało wówczas nagrania wideo, na których widać agonię koni, krów, cieląt, świń, czy owiec. Na materiale filmowym widać zwierzęta wiszące na hakach, które poruszają się i wykazują oznaki świadomości w momencie, kiedy podcinane są im gardła.

Stowarzyszenie L214 złożyło skargę do prokuratury, która wszczęła dochodzenie, a policyjne służby sądowe przy wsparciu Krajowej Weterynaryjnej i Fitosanitarnej Brygady Śledczej (BNEVP) zidentyfikowały 175 przestępstw, do których doszło w rzeźni.

Okazuje się jednak, ze tylko 3 przestępstwa będą rozpatrywane przed sądem w Ales w procesie, który rozpocznie się w poniedziałek 11 lutego. W związku z tym dyrektor rzeźni, do której dochodziło do łamania praw zwierząt może zostać ukarany karą grzywny za 3 przestępstwa o maksymalnej wysokości 750 euro. Pozostałe nadużycia zidentyfikowane na etapie dochodzenia zostały odrzucone.

Stowarzyszenie L214 informuje, że otrzymało akta kryminalne dopiero po ich przedawnieniu, co uniemożliwiło odpowiednią reakcję poprzez bezpośrednie powołanie się na inicjatywę stowarzyszenia. W zaistniałych okolicznościach stowarzyszenie L214 zdecydowało się złożyć skargę do władz państwa wynikającą z „dysfunkcji” wymiaru sprawiedliwości.

– Ta sprawa to skandal! Dlaczego zidentyfikowane przestępstwa nie są karne? Dlaczego akta przestępcze zostały nam przesłane po upływie okresu przedawnienia? Kontrast pomiędzy przemocą względem zwierząt, a sposobem, w jaki ta przemoc jest egzekwowana jest uderzający. Mamy do czynienia z wadliwym systemem sprawiedliwości, który znosi dodatkowe cierpienie, którego doświadczają zwierzęta w momencie, kiedy przepisy nie są przestrzegane. Zastanawiam się, czy istniejące rozporządzenia nie istnieją tylko po to, aby uspokoić konsumentów – powiedziała Brigitte Gothiere, rzecznik stowarzyszenia.

 L214

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz!
Podaj swoją nazwę użytkownika