ekoterroryzm
fot. Fotolia

Holenderskie organizacje rolników otrzymały listy z pogróżkami, których autorzy grożą im podpaleniem gospodarstw. Autorzy listów nazywają ostatnie protesty rolników terroryzmem – donosi holenderski dziennik Brabants Dagblad (BD) i rolnicza organizacja Farmers Defense Force.

Policja rozpoczęła dochodzenie, a organizacje rolników zalecają wzmożoną czujność. Tymczasem badania przeprowadzone wśród społeczeństwa wykazały, że dwie trzecie obywateli Holandii rozumie protesty rolników, a tylko jedna trzecia jest im przeciwna.

Autorzy listów radzą rolnikom mobilizację w celu przeciwdziałania i określają ich mianem terrorystów. Jitty van der Werf otrzymała list z pogróżkami 24 grudnia na adres domowy.

– Wcześniej byłem członkiem zarządu Farmers Defense Force – powiedział Van der Werf na łamach BD.

– Prawdopodobnie autorzy listu trafili w ten sposób na mój adres.

 Kilka dni później, 31 grudnia, van der Werf zgłosił się na policję, która prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

Van der Werf nie jest jedynym rolnikiem, który otrzymał tego typu list. Niektórzy rolnicy nie traktują ich poważnie, ale większość jest zdecydowanie zaniepokojona. Wygląda na to, że konflikt społeczny między rolnikami, a działaczami ochrony środowiska w Holandii osiągnął nowy poziom eskalacji.

Źródło: www.bd.nl