Przedstawiciele Agro Unii spotkanie z Janem Krzysztofem Ardanowskim
fot. MRiRW

Końcówka roku była bardzo intensywna dla przedstawicieli ruchu Agro Unia oraz ministra rolnictwa i rozwoju wsi, Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

W grudniu odbyły się protesty rolników zorganizowane przez członków Agro Unii, którzy strajkowali między innymi przeciwko niekorzystnej sytuacji na rynku wieprzowiny, co zapoczątkowało cykl rozmów w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Pierwsze rozmowy w ministrstwie miały raczej charakter rozpoznawczy, ale lider Agro Unii, Michał Kołodziejczak zaznacza, że od przebiegu kolejnych rozmów zależeć będzie, jaką formę zdecydują się brać rolnicy.

– Za nami bardzo mocna końcówka starego roku, ale początek 2019 także taki będzie. Od 2 stycznia zaczynamy cykl spotkań, podczas których będziemy tworzyć struktury Agro Unii – powiedział Kołodziejczak w swoim komunikacie.

– W mediach pojawiły się doniesienia, że rolnicy, którzy nie mieli pierwotnie otrzymać odszkodowania, otrzymają pieniądze za świnie wybite z powodu ASF z urzędu. Oczekujemy, że tak się stanie i stawiamy to jako warunek do prowadzenia dalszych rozmów.

– Nieprzypadkowo nasz harmonogram kończy się 8 stycznia, bowiem 10 stycznia spotkamy się z ministrem rolnictwa i rozwoju wsi, Janem Krzysztofem Ardanowskim i od jego decyzji zależeć będzie co dalej.

– Wiele osób pyta nas: Strajk? I co dalej? Mamy zaplanowanych wiele dróg. 10 stycznia będziemy rozmawiać w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi i wtedy przekonamy się, jaki plan na drugą połowę styczna wyznaczy nam minister.

– Strajk to tylko narzędzie, które możemy wykorzystać do realizacji naszego celu. Najlepiej, jakby udało się to zrobić bez tego typu działań. Daty i miejsca strajków wyznacza nie kto inny niż minister i premier swoimi złymi decyzjami, bądź brakiem decyzji.

Agro Unia

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz!
Podaj swoją nazwę użytkownika