Michał Kołodziejczak
fot. Michał Kołodziejczak

Przedstawiciele ruchu Agro Unia z Michałem Kołodziejczakiem na czele pojawili się dziś w Warszawie, gdzie manifestowali przed siedzibą Krajowej Rady Izb Rolniczych oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Jako powody obecności Agro Unii w Warszawie, Michał Kołodziejczak wymienił brak dialogu z ministerstwem oraz marnotrawstwo środków finansowych i brak odpowiednich działań izb rolniczych.

Lider Agro Unii odniósł się także do sytuacji związane z odstrzałem dzików, która jego zdaniem pełni funkcję gry politycznej, która ma na celu skłócenie rolników z resztą społeczeństwa.

Podczas zgromadzenia, rolnicy zdjęli z siedziby KRIR tablicę informacyjną i rzucili ją na ziemię. Przynieśli też ze sobą betonową płytę, która miała zobrazować aktualną sytuację w polskim rolnictwie. Na płycie wpisane zostały nazwy organizacji skupione wokół resortu rolnictwa, a następnie została ona polana gnojowicą i rozbita na kawałki.

– Nieprzypadkowo znajdujemy się dziś po siedzibą izb rolniczych, ponieważ chcemy pokazać co my, rolnicy sądzimy o ich organizacji – powiedział Kołodziejczak.

– W Polsce nie ma już izb rolniczych i chcemy pokazać to Panu Szumlewiczowi (prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych). Każdego roku izby biorą od nas 2 procent podatku rolnego co jest haraczem. Łącznie jest to około 35 milionów złotych, które przeznaczane są na wyjazdy, delegacje i fundusze, z których izby nie potrafią się rozliczyć.

– W kolejnych wyborach Agro Unia będzie starała się przejąć izby rolnicze. Chcemy oddać ten samorząd w ręce normalnych rolników.

– W ostatnich dniach toczyła się żywa dyskusja w sprawie odstrzału dzików. Zabijać czy nie zabijać? Zabić wszystkie czy połowę? Są regiony, w których trzeba zabić dużo dzików, ale są też regiony, gdzie taki odstrzał nie musi mieć miejsca. Resort rolnictwa oraz środowiska zlecił polityczne morderstwo dzików. Jest to działanie na pokaz, aby skłócić rolników z resztą społeczeństwa.

Po zakończeniu akcji protestacyjnej pod siedzibą KRIR, rolnicy próbowali dostać się siedziby Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, aby wręczyć ministrowi Janowi Krzysztofowi Ardanowskiego importowaną szynkę, ale zostali zatrzymani przez odpowiednie służby.

Pierwotnie rolnicy mieli spotkać się dziś w siedzibie resortu rolnictwa z ministrem Janem Krzysztofem Ardanowskim, ale rozmowy zostały przełożone na 25 stycznia.

Agro Unia