handel międzynarodowy
fot. Pixabay

Światowe rynki gwałtownie zareagowały na wybuch i szybkie rozprzestrzenianie się koronawirusa w Chinach i na całym świecie.

Epidemia koronawirusa zbiera żniwo

Pomimo podjęcia zdecydowanych środków ochronnych, po wybuchu epidemii koronawirusa w Chinach, wciąż przybywa ofiar śmiertelnych, których liczba wzrosła do 80 osób – podała w niedzielę Narodowa Komisja Zdrowia. Choroba po raz pierwszy pojawiła się w mieście Wuhan, które uznawane jest za źródło epidemii.

Szacuje się, że w Chinach wirusem zaraziło się łącznie prawie 3 tys. osób. Na świecie jest około 30 potwierdzonych przypadków infekcji – w tym trzy europejskie we Francji. Po potwierdzeniu w ostatnich dniach dalszych infekcji w Stanach Zjednoczonych, Australii, Japonii, Korei Południowej, Tajlandii, Wietnamie, Singapurze i Tajwanie, kilka państw próbuje ściągnąć swoich obywateli z miasta Wuhan.

Chiny ogłosiły, że dodadzą kolejne trzy wolne dni do tygodniowych świąt Chińskiego Nowego Roku, aby zapobiec migracji i dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa. Miasto Wuhan zostało odizolowane, a władze zmusiły miliony ludzi do pozostania tam, gdzie byli.

Załamanie na światowych rynkach 

Akcje pszenicy na giełdzie w Chicago spadły w poniedziałek wieczorem o prawie 2%, co jest najsłabszym wynikiem od ponad tygodnia, podczas gdy akcje kukurydzy spadły o 1%. Soja spadła o 0,5% do najniższego poziomu od ponad sześciu tygodni, a rosnące obawy dotyczące rozprzestrzeniania się koronawirusa i jego możliwych konsekwencji ekonomicznych wywołały falę sprzedaży i spadek cen.

– Wybuch koronawirusa ma poważne konsekwencje i wpływa na spadek akcji i cen, również produktów rolnych – powiedział Ole Houe, dyrektor w Domu Maklerskim IKON Commodities w Sydney.

– Wirus może rozprzestrzeniać się znacznie szybciej, niż się wydaje, ponieważ w związku z obchodami Chińskiego Nowego Roku, migracja będzie bardzo duża.

Oczekuje się, że wirus spowolni potencjalny eksport amerykańskich produktów rolnych do Chin, największego na świecie importera soi i innych produktów rolnych.

Chiny i Stany Zjednoczone niedawno załagodziły napięcia handlowe. Do tej pory jednak handlowcy i rolnicy na próżno czekali na oznaki zwiększonego popytu na amerykańskie produkty rolne, po tym jak Chiny zobowiązały się do znacznego zwiększenia importu.

Oczekiwano, że umowa handlowa na dobre złagodzi napięcia powstałe po blisko dwóch latach walki o taryfy celne. Teraz jest to jednak kwestionowane z powodu epidemii koronawirusa w Chinach, która może znacząco zwiększyć presję na ceny produktów rolnych.

Konsekwencje ekonomiczne mogą być poważne

Koronawirus może powodować u ludzi zapalenie płuc i inne ciężkie objawy oddechowe. Światowa Organizacja Zdrowia jak na razie nie zdecydowała się na ogłoszenie globalnego stanu wyjątkowego, który pozwoliłby uzyskać więcej pieniędzy i zasobów do walki z wirusem, ale jednocześnie mógłby przynieść ekonomicznie konsekwencje wynikające z ograniczeń w handlu i podróżach. Analitycy obawiają, że oprócz potencjalnego wpływu na turystykę, szok gospodarczy na chińskich rynkach przemysłowych i rolnych może szybko wpłynąć na inne kraje z powodu rosnących powiązań handlowych i finansowych z globalizacją.

Ogromna niepewność co do konsekwencji epidemii kornawirusa spowodowała spadek cen na wszystkich rynkach akcji i towarów. Wiele rynków azjatyckich (w tym Chiny) jest obecnie zamkniętych z powodu świąt Chińskiego Nowego Roku, podobnie jak rynek australijski, gdzie świętuje się obecnie Dzień Australii.

Indeks Nikkei 225 w Tokio spadł w poniedziałek o 2%, indyjski Sensex stracił 0,4%, podczas gdy jego punkt odniesienia w Tajlandii stracił 2,9%. Indeks indonezyjski był niższy o 1,4%, a S & P 500 miał już najgorszy dzień od początku października, spadając w piątek o 0,9%.

Źródło: www.agrarheute.com