łoś
fot. Pixabay

Zarząd Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej na podstawie licznych postulatów ze strony rolników, zwrócił się do ministra klimatu, Michała Kurtyki z wnioskiem o zniesienie moratorium na odstrzał łosi.

Jak informuje Warmińsko-Mazurska Izba Rolnicza, z danych uzyskanych z Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych wynika, że liczebność łosi w ostatnich trzech latach znacznie wzrosła.

Na terenie Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie, w 2017 roku odnotowano liczebność łosi na poziomie 2871 osobników, w 2018 na poziomie 3131 sztuk, a w 2019 już aż 4016.

W przypadku Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych w  Białymstoku, w 2017 było 3298 sztuk, w 2018 – 3518 sztuk, a w 2019 – 3781 sztuk.

Z kolei tylko w części nadleśnictwa Elbląg znajdującej się w województwie warmińsko-mazurskim, będącego pod nadzorem Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku, liczebność łosia kształtowała się następująco: w 2017 roku było 79 sztuk, w 2018 roku – 83 sztuki, a w 2019 już 105 sztuk.

Warmińsko-Mazurska Izba Rolnicza informuje, że powyższe dane przekładają się na zwiększenie rozmiaru szkód spowodowanych przez łosie, a tym samym wysokość wypłaconych odszkodowań, co pokazuje, że wielkość populacji znacznie przewyższa pojemność siedlisk leśnych.

Izby rolnicze uważają, że populacja łosi powinna być utrzymywana na stałym poziomie, odpowiadającym pojemności siedlisk, zanim wymknie się zupełnie spod kontroli. Czas, w którym dany gatunek zwierząt np. łosie, jest zagrożony wyginięciem powoduje nakładanie moratorium na odstrzał, czy przyjęcie danego gatunku w ochronę. Jednak gdy chroniony w ten czy inny sposób gatunek został odbudowany do poziomu, któremu nie zagraża wyginięcie i jego liczebność nadal rośnie, należy wprowadzić kontrolowany odstrzał, aby utrzymać liczebność zwierząt na wyznaczonym poziomie ze względu na bezpieczeństwo przetrwania gatunku, ale też ze względu na minimalizowanie strat i zagrożeń powodowanych przez zwierzynę.

Źródło: wmirol.org.pl