bydło
fot. Fotolia

Wymagania klimatyczne i środowiskowe w coraz większym stopniu determinują politykę rolną. Bez względu czy jest to pakiet rolny, prawo klimatyczne, koszty za emisję CO2 czy regulację nawozów –  konsekwencje dla rolników są zawsze takie same. Rosnące koszty i spadające dochody uderzają w producentów rolnych i sprawiają, że coraz więcej gospodarstw zmaga się z problemami finansowymi lub jest zmuszonych zaprzestać działalności. Szczególnie odczuwają to właściciele zwierząt, gdzie presja gospodarcza i społeczna wciąż się nasila.

Obecne trendy związane ze zmianami w polityce rolnej, prawdopodobnie będą coraz popularniejsze w Europie. Za redukcję pogłowia zwierząt bardzo mocno wzięli się Holendrzy, a teraz podobne działania mogą mieć miejsce w Niemczech.

– Aby hodowla zwierząt była zgodna ekologicznie, liczba utrzymywanych zwierząt musi zostać zmniejszona – uważa rzecznik Zielonych ds. Polityki rolnej, Friedrich Ostendorff. Rainer Spiering z SPD uważa z kolei, że hodowla zwierząt musi wrócić do użytkowania gruntów, a gospodarstwo rolne nie powinno utrzymywać więcej niż dwóch krów na hektar ziemi.

Chociaż w Niemczech nie brakuje przeciwników takie rozwiązania, jak chociażby Gitta Connemann z Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej, która odrzuciła propozycję Zielonych określając ją jako hipokrytyczną, zmiany wydają się być nieuniknione.

Niemiecka minister rolnictwa, Julia Klöckner zamierza również ograniczyć emisje z hodowli zwierząt, uzależniając środki przeznaczone na rolnicze dopłaty od tego, czy gospodarstwo ma nie więcej niż dwie duże jednostki hodowlane na hektar.

Zieloni chcą również, aby mięso i inne produkty pochodzenia zwierzęcego były droższe poprzez włączenie do ich ceny opłat z handlu emisją gazu. Zwiększy to znacznie koszty produkcji i doprowadzi do dalszego spadku hodowli zwierząt gospodarskich – zwłaszcza w małych gospodarstwach.

– Rolnictwo to jeden z sektorów, które nie zostały jeszcze objęte europejskim handlem emisjami. Między innymi dlatego wprowadzamy ceny zielonego gazu dla produktów rolnych, zaczynając od pasz dla zwierząt – powiedział lider partii Robert Habeck.

– Liczba zwierząt w Niemczech wynosi obecnie mniej niż jedną jednostkę żywego inwentarz  (jedna krowa lub dziesięć owiec na hektar). Żądania dotyczące dalszego ograniczenia są zatem populistycznym mydleniem oczu w związku z ochroną klimatu – uważa z kolei sekretarz Niemieckiego Stowarzyszenia Rolników, Bernhard Krüsken.

Zieloni, a także stowarzyszenia ekologiczne chcą z kolei wykorzystać dotacje z europejskiej polityki rolnej na przekształcenie hodowli zwierząt na taką, która byłaby przyjazna zwierzętom. Aby to wszystko osiągnąć, potrzebna jest krajowa strategia hodowlana, w której określono wiążące etapy redukcji hodowli zwierząt. Celem jest zmniejszenie populacji zwierząt, szczególnie w tak zwanych punktach zapalnych – tj. w północno-zachodnich Niemczech o dużej gęstości zaludnienia.

W Niemczech liczba bydła i owiec znacznie spadła – o 15 i 40% w ciągu ostatnich 20 lat. Natomiast liczba świń utrzymanych w Niemczech wzrosła o około 7% w tym samym okresie. Ogółem populacja zwierząt gospodarskich zmalała w ciągu ostatnich 20 lat z około 85 jednostek żywego inwentarza (LU) do 78 LU na 100 ha. Wartość ta była stosunkowo stabilna od 2005 roku.

Nieco mniej niż 6% wszystkich jednostek hodowlanych jest utrzymywanych w gospodarstwach rolnych bez gruntów rolnych. Różnice w obsadzie zwierząt między poszczególnymi krajami związkowymi są jednak bardzo duże. Oznacza to, że upragnione politycznie zmniejszenie populacji zwierząt miałoby znacznie silniejsze skutki gospodarcze i strukturalne w niektórych krajach związkowych niż w innych. Dotyczy to w szczególności hodowli zwierząt w Dolnej Saksonii i Westfalii, ale także w Bawarii.

Warte podkreślenia jest to, że liczba gospodarstw rolnych ulega znacznie bardziej dramatycznemu spadkowi niż liczba zwierząt. Liczba gospodarstw hodujących bydło zmniejszyła się o ponad 40% w ciągu ostatnich 20 lat, a liczba gospodarstw utrzymujących świnie nawet o 85%.

Grupy środowiskowe i działacze klimatyczni oprócz ograniczenia hodowli zwierząt zwracają również uwagę na konieczność ograniczenia spożycia mięsa. W tym celu mięso musi stać się droższe – poprzez podatek od emisji CO2 w rolnictwie i / lub poprzez wzrost VAT w sprzedaży detalicznej. Politycy rolni zwrócili się ostatnio do SPD i Zielonych o podwyższenie podatku VAT na mięso z 7 do 19%.

Spożycie mięsa w Niemczech wynosi obecnie około 89 kg na mieszkańca rocznie. Prawie 50 kg to mięso wieprzowe, 14 kg mięso wołowe i 22 kg mięso drobiowe. Dwadzieścia lat temu Niemcy konsumowali średnio 94 kg mięsa, o 5 kg więcej niż obecnie.

Stopień samowystarczalności Niemiec wynosił ostatnio prawie 120% w przypadku wieprzowiny, 98% w przypadku wołowiny i 99% w przypadku drobiu, zgodnie z obliczeniami Federalnego Urzędu Rolnictwa

Źródło: www.agrarheute.com