fot. Michał Łuszczak

Ciepły i wilgotny kwiecień sprawił, że w wielu regionach Polski buraki cukrowe już dawno pojawiły się na powierzchni ziemi i znajdują się obecnie w fazie czterech liści.

Okazuje się jednak, że nie wszyscy plantatorzy mają powody do zadowolenia. Rolnicy, którzy zasiali buraki nieco później, prawdopodobnie będą zmuszeni do przesiania swoich plantacji. Wszystko przez burze i nawałnice, które pojawiły się w minionym tygodniu nad Polską.

Michał Łuszczak mieszkający w miejscowości Sitno (gmina Wąbrzeźno, województwo kujawsko-pomorskie) gospodaruje na areale wynoszącym 60 hektarów. W tym roku gospodarz burakami cukrowymi zdecydował się obsiać powierzchnię 11 hektarów. Niestety uprawa została całkowicie zniszczona przez deszcz.

Rolnik jest zdecydowany na ponowny siew buraków, jednak niesprzyjające prognozy sprawiają, że wstrzymuje się z tą decyzją.

– Buraki nadają się do przesiania i jestem na to przygotowany – tłumaczy Łuszczak.

– Niestety prognozy na najbliższe dni nie są optymistyczne, dlatego wstrzymuje się z pracami. Jeżeli uprawa po raz kolejny zostanie zniszczona, trzeci raz nie dam rady przeprowadzić siewu – dodaje.

Szacuje się, że każdy przesiew to dodatkowe koszty rzędu ok. 1000 zł/ha. Dodatkowo pojawia się niepewność jak ukształtuje się pogoda po przesiewie oraz straty plonu.

Przyjmuje się, że opóźnienia siewu buraków cukrowych w odniesieniu do terminu optymalnego wynoszą 1,2% plonu cukru na dobę mniej, jeżeli zostaną one przeprowadzone na końcu kwietnia lub początku maja.

Czy przesiew buraków, które pojawiły się już na powierzchni ziemi jest konieczny? W myśl głównej zasady przyjmuje się, że jeżeli obsada roślin na plantacji wynosi powyżej 45 tys./ha to przesiew jest nieuzasadniony.

Źródło: Moja Rola