prosięta pietrain
fot. Fotolia

Wieprzowina, chociaż powszechnie uważana jest za mięso tłuste, niezmiennie cieszy się wysokim popytem konsumentów. Polacy kupują mięso wieprzowe niezależnie od ceny, a szczególnie widoczne jest to w długim okresie, gdzie nawet przy wahaniach cen, spożycie praktycznie się nie zmienia.

Dotychczas panowało jednak przekonanie, że wieprzowina jest kaloryczna. Okazuje się jednak, że stwierdzenie to nie jest do końca prawdziwe.

Naukowcy z z Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego w Warszawie uważają, że postęp genetyczny w ostatnich 20 latach znacznie podniósł mięsność świń w Polsce. Cały czas trwają pracę hodowlane nad rasami rodzimymi, a na rynku dostępnych jest również wiele ras knurów hybrydowych, które świetnie nadają się do krzyżowania towarowego i cechują się dużą ilością mięsa w tuszy.

– Mięso wieprzowe nie jest już tak tłuste jak jeszcze kilka lat temu. Naukowcy po prostu odchudzili świnię i to w bardzo dużym stopniu – uważa profesor Dariusz Lisiak z Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego w Warszawie.

Odpowiedni postęp hodowlany w połączeniu z racjonalnym żywieniem sprawił, że aktualnie możliwe jest wyprodukowanie tuczników, których mięsność sięga 57%. Dwadzieścia lat temu sztuką było uzyskanie 47%. 

– Jest to chude, dobre, zdrowe mięso – twierdzi Lisiak.

Okazuje się, że mięso wieprzowe przy mięsności świni w okolicach 57% ma mniej cholesterolu niż inne rodzaje mięs.

Szacuje się, że łopatka i szynka wieprzowa mają go 54 mg na 100g, boczek – 51 mg/100 g, podczas gdy polędwica wołowa – 59 mg/100g szponder wołowy – 75 mg/100g, a udko z kurczaka 84 mg/100 g mięsa.

Źródło: Niezależna