opryskiwacz
fot. Fotolia

Trzy tygodnie temu 51-letni rolnik z województwa dolnośląskiego wziął udział w badaniu na obecność glifosatu w moczu. Wyniki okazały się zatrważające. Poziom glifosatu w jego organizmie ponad 70 razy przekroczył wynik uznawany za bezpieczny.

51-latek poddał się badaniu w ramach akcji społecznej, której celem jest oszacowanie wpływu stosowania środków ochrony roślin na jakość żywności trafiającej do sklepów.

W próbce pobranej od Pana Bogusława Leszczyńskiego wykryto zawartość glifosatu na poziomie 7,76 ng/ml. To rekord Polski i prawdopodobnie najwyższy taki wynik w Europie – twierdzą osoby zajmujące się projektem.

Eksperci są podzieleni odnośnie tego, jaka zawartość glifosatu w organizmie jest szkodliwa dla zdrowia. Niemieccy naukowcy uważają, że jest 0,5 ng/ml, a brytyjscy 0,15 ng/ml. Odnosząc wynik uzyskany przez pana Bogusława do bezpiecznej dawki alkoholu, to tak jakby miał we krwi 10 promili.

Rolnik zdradził, że przez wiele lat wykonywał w swoim gospodarstwie opryski środkiem Roundup, który zawiera w swoim składzie glifosat. Nie zdawał sobie sprawy z konsekwencji, jakie mogą go czekać.

Akcję badań na glisofat w moczu rozkręcił w mediach społecznościowych Marcin Bustowski, działacz federacji rolniczej z Jeleniej Góry. Jego zdaniem polscy konsumenci są masowo podtruwani chemią stosowaną w rolnictwie i oczekuje, że polskie służby sanitarne i weterynaryjne zajmą się tą sprawą.

Źródło: www.wp.pl

Od zawsze związany z rolnictwem. Absolwent Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu na kierunku ekonomia, specjalizujący się w zakresie ekonomiki gospodarki żywnościowej.