stado bydła z deszczna
fot. OTOZ Animals - Inspektorat Gorzów Wlkp.

Wszystko wskazuje na to, że po wielu latach sprawa błąkającego się po województwie lubuskim stada bydła z Deszczna wreszcie znajdzie swoje rozwiązanie. Jeszcze do niedawna wydawało się, że bydło zostanie uśmiercone. Teraz dla stada pojawiło się światełko w tunelu.

Liczące na dzień dzisiejszy około 170 osobników stado wywodzi się od kilku bądź kilkunastu zwierząt, którymi dawno temu przestał opiekować się właściciel.

Przez lata życia na łonie natury, bydło było sporym problemem dla okolicznych mieszkańców. Zwierzęta były zdane wyłącznie na siebie – same szukały pożywienia, rozmnażały się i szukały schronienia przez mrozami, dlatego niejednokrotnie pojawiały się na cudzych polach, łąkach, posesjach, a także biegały po ulicy, gdzie stwarzały zagrożenie w ruchu.

Ze względu na brak zainteresowania ze strony właściciela, zwierzęta przez wiele lat były poza jakąkolwiek opieką weterynaryjną. Znaczna część z nich nie posiadała również niezbędnych kolczyków – czyli wymaganych przez prawo identyfikatorów.

Pomimo licznych prób kontaktu z właścicielem, sprawa zwierząt przez lata nie została uporządkowana. Finalnie sprawa znalazła swój finał w sądzie, który uznał, że właściciel stada znęcał się nad zwierzętami i nakazał mu likwidację stada.

Ponieważ właściciel nie wywiązał się z tego obowiązku, a wyrok się uprawomocnił, wybicie zwierząt będzie mogło zostać przeprowadzone przez służby weterynaryjne. Wojewoda lubuski zorganizował na ten cel 350 tysięcy złotych pochodzących z resortu rolnictwa.

Bydło błąkające się w okolicach Deszczna zostało już złapane i umieszczone w prowizorycznej zagrodzie, gdzie ma opiekę oraz dostęp do wody i paszy.

Ponieważ zwierzęta nie mają odpowiednich badań i przez wiele lat żyły dziko i rozmnażało się w niekontrolowany sposób, nie mogą być dalej hodowane oraz nie mogą trafić do ubojni. Jedynym rozwiązaniem jest zatem likwidacja stada.

Z takim rozwiązaniem nie zgadza się wiele osób. Część z nich chętnie przygarnęłoby zwierzęta, ale problem stanowi wielkość stada. Zwierzęta nie powinny też dalej się rozmnażać, dlatego konieczne będzie oddzielenie byków od krów.

W sprawę zaangażowała się organizacja „Arka dla zwierząt”. Niewykluczone, że zwierzęta uda się wykorzystać w odtwarzaniu zdegradowanych ekologicznie terenów, bądź trafią do sanktuariów, czyli do azylów dla zwierząt gospodarskich.

Moja Rola

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wprowadź swój komentarz!
Podaj swoją nazwę użytkownika