fot. Mateusz Jasniewicz

Susza poważnie daje się we znaki rolnikom w województwie wielkopolskim. Według raportu przedstawionego przez Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG), region ten posiada największy w Polsce deficyt wodny.

W Wielkopolsce największy problem jest ze zbożami jarymi, zwłaszcza tymi zasianymi z opóźnieniem. Rośliny najpierw miały poważny problem z wykłoszeniem się, a teraz dochodzi do ich zasychania.

Nie najlepiej wygląda także stan zbóż ozimych oraz rzepaków, które dodatkowo atakowane są przez czerń krzyżowych.

Plantacje buraków cukrowych jak na razie mają się dobrze, ale rolnicy, którzy w tym roku mają zaplanowaną wcześniejszą odstawę są dalecy od optymizmu. Czerwiec jest kluczowym miesiącem w uprawie tej rośliny, a jak na razie nie jest on zbyt sprzyjający.

Mateusz Jasniewicz z okolic Wolsztyna, uprawia buraki cukrowe na areale 10 hektarów. Chociaż jego plantacja znajduje się w dobrej kondycji, rolnik jest nieco zaniepokojony perspektywą wcześniejszych zbiorów.

– W naszym regionie póki co nie zanosi się na deszcz. Po raz ostatni padało w niedzielę. Chociaż spadło około 7 litrów na metr kwadratowy, przy obecnym deficycie wodnym jest to zdecydowanie za mało – uważa Jasniewicz.

Aby zwiększyć swoje szanse na osiągnięcie satysfakcjonującego plonu, rolnik zdecydował się na nawadnianie buraków.

– W tym roku uprawiam buraki na areale wynoszącym 10 hektarów. Odstawa zaplanowana jest już na początku września i chociaż buraki są w niezłej kondycji, zdecydowałem się na profilaktyczne nawadnianie – stwierdził rolnik, który woli dmuchać na zimne.

Jasniewicz w swoim gospodarstwie uprawia także cebulę ozimą, którą zasiał na obszarze 8 hektarów. Niestety połowa uprawianego areału padła ofiarą mrozu dlatego roztropność rolnika jest jak najbardziej zrozumiała.

Moja Rola