handel międzynarodowy
fot. Pixabay

Po wybuchu epidemii koronawirusa, w Chinach zaczyna brakować żywności dla ludzi oraz pasz dla zwierząt. Z powodu przerwania szlaków transportowych, ceny zaczynają gwałtownie wzrastać.

Od momentu wybuchu epidemii, sytuacja podażowa jest coraz bardziej napięta. Ze względu na zamknięcie wielu miast – ulic i lotnisk, bardzo trudno jest przetransportować żywność.

Chińskie Ministerstwo Rolnictwa zaapelowało zarówno do producentów pasz, jak i rzeźni o wzmożone prace, aby załagodzić napięcia powstałe po wybuchu epidemii koronawirusa.

Z okazji obchodów Chińskiego Nowego Roku, które zostały przedłużony do początku lutego, wiele zakładów było zamkniętych. Przedłużenie świąt miało na celu ograniczenie migracji oraz rozprzestrzeniania się epidemii koronawirusa.

Wybuch wirusa sprawił, że w wielu chińskich miastach zaczyna brakować żywności, a ceny osiągają rekordowe poziomy. Przyczyną takiego stanu rzeczy były między innymi paniczne zakupy i przerwy w transporcie.

W czwartek chiński rząd wydał oświadczenie, w którym poprosił władze lokalne, aby nie blokowały całkowicie autostrad i głównych dróg pomiędzy prowincjami, aby można było zaopatrzyć się w żywność i paszę.

Wcześniej chiński rząd zdecydował się podjąć wyjątkowe środki w celu zwalczania koronawirusa, co poważnie ograniczyło transport na terenie całego kraju. W samej prowincji Hubei utknęło ponad 50 mln ludzi, a ograniczenia, które miały zatrzymać ruch pomiędzy prowincjami, przerwały również łańcuch dostaw.

Chińskie Ministerstwo Rolnictwa wystosowało oświadczenie, po tym jak indeks cen warzyw Shouguang, osiągnął najwyższy poziom od prawie czterech lat. Już wcześniej w Chinach znacząco wzrastały ceny wieprzowiny w związku z wirusem afrykańskiego pomoru świń. Teraz ceny pozostałych artykułów spożywczych również gwałtownie rosną.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), która początkowo nie ogłosiła koronawirusa jako globalnego zagrożenia, uczyniła to na czwartkowym spotkaniu w Genewie. Ekonomiści obawiają się jednak, że wpływ epidemii będzie większy niż w przypadku SARS, ponieważ Chiny mają obecnie znacznie większy udział w światowej gospodarce. 

Źródło: www.agrarheute.com

Od zawsze związany z rolnictwem. Absolwent Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu na kierunku ekonomia, specjalizujący się w zakresie ekonomiki gospodarki żywnościowej.