fot. Fotolia

Mieszkańcy Budzisławia Kościelnego (gmina Kleczew, województwo wielkopolskie) natknęli się na nieprzyjemny widok w minioną środę 22 stycznia. W jednym z koszy na śmieci znaleziono głowę dzika.

Głowę zwierzęcia wystającą z kosza na śmieci, zauważali mieszkańcy czekający na autobus. Tradycyjnie w tego typu sytuacjach, szczątki dzika musiały zostać zabezpieczone i przebadane pod kątem występowania wirusa afrykańskiego pomoru świń.

Szczegółowa analiza wykazała, że zwierzę było wolne od chorób, jednak sprawa w dalszym ciągu nie znalazła swojego zakończenia.

Gmina chcąc zutylizować głowę martwego dzika spotkała się z komplikacjami. Utylizacja w firmie współpracującej z Zakładem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Kleczewie okazała się niemożliwa, ponieważ znajduje się ona na terenie innego województwa.

Przepisy dotyczące walki z ASF zabraniają bowiem przemieszczania tego typu pozostałości zwierzęcia poza granice województwa. Ostatecznie głowa dzika została zutylizowana na terenie Wielkopolski, ale kosztowało to władze gminy tysiąc złotych.

Tymczasem burmistrz Kleczewa, Mariusz Musiałowski wyznaczył nagrodę w wysokości 500 zł za wskazanie sprawcy incydentu.

– Zapłacę ze swoich prywatnych pieniędzy – zadeklarował burmistrz Kleczewa.

Źródło: www.lm.pl