Soja może wyglądać bardzo dobrze, wytworzyć dużo liści i osiągnąć odpowiednią wysokość, a mimo to rozczarować liczbą strąków. O wyniku decydują przede wszystkim warunki panujące w okresie kwitnienia i zawiązywania nasion. Upał jest jednym z zagrożeń, ale równie istotne mogą być niedobór wody, problemy z brodawkowaniem, nieodpowiednie pH gleby czy stres występujący na wcześniejszych etapach rozwoju.
Soja wytwarza więcej kwiatów, niż później pozostaje strąków
Nie każdy kwiat soi musi zakończyć się powstaniem strąka. Roślina naturalnie zrzuca część kwiatów oraz bardzo młodych zawiązków. Sam fakt znalezienia opadłych kwiatów nie oznacza więc jeszcze, że na plantacji dzieje się coś niepokojącego.
Problem zaczyna się wtedy, gdy redukcja jest bardzo duża. Roślina reaguje w ten sposób między innymi na niekorzystne warunki środowiskowe. Jeżeli w okresie kwitnienia brakuje jej wody lub występują inne silne czynniki stresowe, utrzymanie wszystkich zawiązków staje się niemożliwe.
Ostateczna liczba strąków jest wynikiem przebiegu całego okresu generatywnego. Warto więc obserwować plantację nie dopiero przed zbiorem, ale już od początku kwitnienia.
Wysoka temperatura podczas kwitnienia może ograniczyć plon
Soja jest rośliną ciepłolubną, co nie oznacza jednak, że im wyższa temperatura, tym lepiej. Utrzymujące się upały podczas kwitnienia mogą zakłócać procesy odpowiedzialne za tworzenie i utrzymanie organów generatywnych.
Szczególnie niekorzystna jest kombinacja wysokiej temperatury i niedoboru wody. Roślina intensywnie traci wtedy wodę, a jej możliwości pobierania jej z gleby mogą nie wystarczać do pokrycia zapotrzebowania. Stres może prowadzić do zwiększonego opadania kwiatów i młodych strąków.
Nie powinno się więc oceniać wpływu temperatury w oderwaniu od wilgotności gleby. Kilka bardzo ciepłych dni na stanowisku z dobrym zapasem wody może mieć zupełnie inne konsekwencje niż fala upałów przypadająca na okres narastającej suszy.
Niedobór wody w okresie kwitnienia jest szczególnie niebezpieczny
Soja potrzebuje wody przez cały okres wegetacji, ale jej zapotrzebowanie staje się szczególnie istotne w okresie kwitnienia, tworzenia strąków i nalewania nasion. Susza występująca właśnie wtedy może silnie ograniczyć możliwości plonowania.
Przy niedoborze wody roślina ogranicza procesy, które nie są niezbędne do jej bezpośredniego przetrwania. Może to oznaczać redukcję kwiatów i zawiązków. Jeśli susza się przedłuża, problem obejmuje także wypełnianie już utworzonych strąków.
Znaczenie ma nie tylko suma opadów w całym sezonie. Deszcz, który spadł kilka tygodni przed kwitnieniem, nie zawsze wystarczy na okres największego zapotrzebowania. Na glebach lekkich zapas wody może zostać wykorzystany bardzo szybko.
Ulewny deszcz również nie zawsze pomaga
Przeciwieństwem suszy jest nadmierne uwilgotnienie stanowiska. Soja źle reaguje na długotrwałe warunki ograniczające dostęp tlenu do korzeni. Zastoiska wodne mogą prowadzić do osłabienia systemu korzeniowego oraz funkcjonowania brodawek.
Rośliny na podmokłych fragmentach pola mogą być niższe, jaśniejsze i rozwijać się wolniej. Jeśli problem występuje w czasie tworzenia organów generatywnych, konsekwencją może być również mniejsza liczba strąków.
Warto zwracać uwagę na rozmieszczenie słabszych roślin. Jeżeli problem występuje przede wszystkim w zagłębieniach terenu, na uwrociach lub w miejscach ze zbitą glebą, przyczyna może leżeć w warunkach stanowiska, a nie w samej odmianie.
Słabe brodawkowanie może ograniczyć dostępność azotu
Soja należy do roślin bobowatych i może korzystać z azotu atmosferycznego dzięki symbiozie z bakteriami brodawkowymi. Na korzeniach prawidłowo rozwiniętych roślin powinny być widoczne brodawki. Sama ich obecność nie zawsze wystarcza jednak do stwierdzenia, że proces wiązania azotu przebiega intensywnie.
Po przecięciu aktywnej brodawki jej wnętrze powinno mieć różowy lub czerwonawy odcień związany z obecnością leghemoglobiny. Bardzo słabe brodawkowanie może oznaczać, że roślina nie wykorzystuje w pełni możliwości biologicznego wiązania azotu.
Problem może pojawić się między innymi wtedy, gdy soja jest uprawiana na danym polu po raz pierwszy i w glebie nie występuje odpowiednia populacja bakterii symbiotycznych. Znaczenie ma wtedy prawidłowe zastosowanie odpowiedniej szczepionki bakteryjnej do materiału siewnego.
Szczepionka bakteryjna nie zawsze działa tak samo dobrze
Samo zastosowanie inokulantu nie gwarantuje dobrego brodawkowania. Bakterie wykorzystywane do zaprawiania nasion są organizmami żywymi, a ich przeżywalność zależy między innymi od warunków przechowywania oraz sposobu stosowania preparatu.
Nasiona powinny być przygotowywane zgodnie z instrukcją producenta konkretnego produktu. Niektóre substancje stosowane do zaprawiania materiału siewnego mogą wpływać na przeżywalność bakterii, a długie wystawienie zaszczepionych nasion na słońce i wysoką temperaturę również nie jest korzystne.
Jeżeli plantacja wygląda na niedożywioną mimo prawidłowego nawożenia pozostałymi składnikami, warto wykopać kilka roślin wraz z bryłą ziemi i obejrzeć korzenie. Wyrywanie ich z suchej gleby może oderwać część brodawek i utrudnić ocenę.
Nieodpowiednie pH gleby może odbić się na całej plantacji
Odczyn gleby wpływa na dostępność składników pokarmowych, rozwój systemu korzeniowego oraz aktywność mikroorganizmów. Soja najlepiej radzi sobie na stanowisku o uregulowanym odczynie, a silnie kwaśna gleba może utrudniać prawidłowy rozwój roślin i symbiozę z bakteriami brodawkowymi.
Problemu nie należy próbować rozwiązywać dopiero wtedy, gdy soja zaczyna kwitnąć. Regulacja pH jest elementem przygotowania stanowiska i powinna wynikać z analizy gleby. Wapnowanie wykonywane przypadkowo, bez znajomości odczynu i potrzeb stanowiska, nie jest dobrym sposobem prowadzenia plantacji.
Przy analizie słabego zawiązywania strąków warto więc wrócić do wyników badań gleby. Czasami przyczyna widoczna latem zaczęła się znacznie wcześniej, jeszcze przed siewem.
Niedobory składników pokarmowych osłabiają możliwości rośliny
Azot nie jest jedynym pierwiastkiem potrzebnym soi. Roślina pobiera również znaczne ilości między innymi potasu, fosforu, siarki, magnezu i innych składników. Ich dostępność powinna być dostosowana do zasobności gleby i spodziewanego poziomu plonowania.
Szczególne znaczenie dla roślin bobowatych ma także molibden, który uczestniczy w procesach związanych z metabolizmem azotu. Nie oznacza to jednak, że każdą słabo plonującą plantację należy automatycznie nawozić molibdenem lub innym mikroelementem.
Najpierw trzeba ustalić rzeczywistą przyczynę. Objawy niedoborów mogą być mylone z uszkodzeniami korzeni, suszą, niewłaściwym pH lub innymi problemami. Nawożenie wykonywane bez rozpoznania sytuacji może zwiększyć koszty bez poprawy liczby strąków.
Zbyt bujna soja również może mieć problemy
Wysoka, ciemnozielona plantacja nie zawsze oznacza wysoki plon. Nadmierny rozwój części wegetatywnej może zwiększać ryzyko wylegania, zacienienia dolnych partii roślin i pogorszenia warunków wewnątrz łanu.
Duże dawki azotu mineralnego nie są standardowym sposobem nawożenia prawidłowo brodawkującej soi. Roślina wykorzystuje biologiczne wiązanie azotu, a nieuzasadnione nawożenie azotowe może wpływać na funkcjonowanie symbiozy i zwiększać koszty produkcji.
Oceniając bardzo bujną plantację z niewielką liczbą strąków, trzeba jednak uważać z prostymi wnioskami. Pokrój roślin zależy również od odmiany, obsady, dostępności wody, temperatury i terminu siewu.
Termin siewu wpływa na późniejsze kwitnienie
Soja silnie reaguje na temperaturę oraz długość dnia, a poszczególne odmiany różnią się wczesnością. Termin siewu wpływa więc na to, w jakich warunkach roślina będzie przechodziła kolejne fazy rozwojowe.
Bardzo późny siew skraca czas dostępny na rozwój przed końcem sezonu. Z kolei siew do zbyt zimnej i mokrej gleby może powodować wolne oraz nierównomierne wschody. Osłabienie plantacji na samym początku może mieć konsekwencje również podczas późniejszego tworzenia plonu.
Nie należy przy tym sprowadzać problemu do jednej daty właściwej dla całego kraju. Warunki glebowe, region, przebieg wiosny i wymagania konkretnej odmiany mają większe znaczenie niż sztywna data zapisana w kalendarzu.
Zbyt mała lub nierówna obsada ogranicza potencjał plantacji
Soja potrafi częściowo kompensować mniejszą obsadę poprzez rozgałęzianie i wytwarzanie większej liczby strąków na pojedynczej roślinie. Możliwości tej kompensacji nie są jednak nieograniczone.
Jeśli wschody były słabe, na polu powstały duże puste miejsca albo część siewek została zniszczona, plantacja rozpoczyna dalszy rozwój z mniejszą liczbą roślin. Nawet dobrze rozgałęzione egzemplarze nie zawsze są w stanie całkowicie nadrobić straty.
Przyczyn nierównych wschodów warto szukać między innymi w jakości materiału siewnego, głębokości umieszczenia nasion, wilgotności gleby, temperaturze, zaskorupieniu powierzchni oraz uszkodzeniach powodowanych przez szkodniki.
Zachwaszczenie zabiera wodę i składniki właśnie wtedy, gdy są potrzebne
Chwasty konkurują z soją o światło, wodę i składniki pokarmowe. Silne zachwaszczenie na początku wegetacji może ograniczyć rozwój roślin, zanim jeszcze rozpoczną one kwitnienie.
Skutki konkurencji nie zawsze znikają natychmiast po późniejszym usunięciu chwastów. Soja, która przez kilka tygodni rozwijała się w niekorzystnych warunkach, może mieć słabszy system korzeniowy i mniejszy potencjał do tworzenia organów generatywnych.
Jednocześnie zabiegi herbicydowe muszą być wykonywane zgodnie z etykietą stosowanego preparatu. Niewłaściwa dawka, nieodpowiednia faza rozwojowa lub niekorzystne warunki pogodowe mogą prowadzić do uszkodzeń roślin.
Choroby i szkodniki również mogą zmniejszyć liczbę strąków
Uszkodzenie liści ogranicza powierzchnię odpowiedzialną za fotosyntezę, natomiast problemy z korzeniami utrudniają pobieranie wody i składników. Przy silnej presji chorób lub szkodników roślina może mieć mniejsze możliwości utrzymania kwiatów i rozwijających się strąków.
Niepokojące powinny być place słabszych roślin, nietypowe przebarwienia, zamieranie tkanek, deformacje, uszkodzenia korzeni oraz nagłe zahamowanie wzrostu. Rozpoznanie konkretnej przyczyny jest potrzebne przed wykonaniem zabiegu.
Samo słabe zawiązanie strąków nie pozwala określić choroby ani szkodnika. Jest efektem, który może powstać w wyniku wielu różnych zaburzeń.
Oprysk w niewłaściwych warunkach może dodatkowo zestresować soję
Okres kwitnienia nie jest dobrym momentem na wykonywanie przypadkowych zabiegów. Każdy środek ochrony roślin powinien być stosowany zgodnie z etykietą, w odpowiedniej fazie rozwojowej i przy warunkach pogodowych dopuszczających zabieg.
Roślina znajdująca się już pod wpływem suszy i wysokiej temperatury może gorzej znosić dodatkowy stres. Szczególną ostrożność należy zachować przy mieszaninach kilku produktów, jeśli ich łączne stosowanie nie zostało odpowiednio sprawdzone.
Warto również uwzględniać aktywność owadów zapylających i wymagania dotyczące ich ochrony. Soja jest przede wszystkim rośliną samopylną, ale jej kwiaty mogą być odwiedzane przez owady.
Jak sprawdzić przyczynę słabego zawiązywania strąków?
Najwięcej informacji daje porównanie różnych fragmentów pola. Jeżeli słabe zawiązywanie występuje wszędzie, warto przeanalizować pogodę w okresie kwitnienia, nawożenie, termin siewu oraz rozwój brodawek. Problem pojawiający się tylko w określonych miejscach częściej kieruje uwagę na glebę, zastoiska wodne, pH, zagęszczenie podłoża lub nierównomierne wschody.
Roślinę najlepiej wykopać, a nie wyrywać. Można wtedy obejrzeć system korzeniowy, liczbę i wygląd brodawek, podstawę łodygi, liście oraz tworzące się strąki. Warto również sprawdzić, czy problem polega na małej liczbie kwiatów, ich opadaniu, zrzucaniu młodych strąków czy późniejszym niewypełnianiu nasion.
Takie rozróżnienie znacznie zawęża listę możliwych przyczyn. Sama obserwacja, że soja ma mało strąków, wykonana pod koniec sezonu, dostarcza zdecydowanie mniej informacji niż kontrolowanie plantacji od początku kwitnienia.
Problem często zaczyna się na długo przed pojawieniem się strąków
Słabe zawiązywanie nie zawsze da się naprawić jednym zabiegiem wykonanym podczas kwitnienia. Jeśli przyczyną jest niewłaściwe pH, słabe brodawkowanie, zniszczony system korzeniowy albo bardzo nierówna obsada, możliwości szybkiej interwencji są ograniczone.
W kolejnym sezonie warto wykorzystać obserwacje z problematycznego pola. Analiza gleby, dobór odmiany do regionu, właściwy termin siewu, odpowiednie przygotowanie inokulantu i kontrola brodawkowania pozwalają wyeliminować część czynników, na które rolnik ma wpływ.
Pogody nie da się kontrolować, ale nawet podczas upalnego sezonu warto sprawdzić, czy wysoka temperatura rzeczywiście była jedynym problemem. Często susza i upał jedynie ujawniają słabości plantacji, które zaczęły się znacznie wcześniej.
Źródło: www.mojarola.pl













