Współczesne lochy rodzą coraz liczniejsze mioty, a selekcja genetyczna przez lata znacząco zwiększyła ich potencjał produkcyjny. Wraz z nim wzrosło jednak zapotrzebowanie organizmu na energię, aminokwasy, witaminy i składniki mineralne. Coraz więcej danych wskazuje, że tradycyjne schematy żywienia w okresie ciąży mogą nie nadążać za potrzebami najbardziej plennych samic, szczególnie w ostatnich tygodniach przed porodem.
To właśnie późna ciąża jest okresem, w którym organizm lochy znajduje się pod wyjątkowo dużym obciążeniem. Intensywnie rosną płody, rozwija się łożysko i gruczoł mlekowy, a objętość krwi matki wyraźnie się zwiększa. Jeśli dawka pokarmowa nie pokrywa rosnącego zapotrzebowania, mogą pojawiać się niedobory wpływające nie tylko na przebieg porodu, ale również na przeżywalność prosiąt i dalsze użytkowanie lochy w stadzie.
Późna ciąża jest najbardziej wymagającym okresem
W ostatniej fazie ciąży tempo wzrostu płodów zdecydowanie przyspiesza. Organizm samicy musi jednocześnie przygotować się do porodu i późniejszej laktacji. To oznacza gwałtowny wzrost zapotrzebowania na składniki wykorzystywane między innymi do tworzenia tkanek, krwi oraz siary i mleka.
Problem polega na tym, że wymagania żywieniowe nowoczesnych, bardzo plennych loch nie zostały jeszcze w pełni określone. W praktyce może więc dochodzić do sytuacji, w której tradycyjna dawka pokarmowa pokrywa potrzeby zwierzęcia zgodnie ze starszymi normami, ale nie odpowiada rzeczywistemu obciążeniu metabolicznemu współczesnej samicy.
Konsekwencje mogą być widoczne dopiero po pewnym czasie. Należą do nich trudniejszy poród, gorsza regeneracja, większe ryzyko problemów zdrowotnych oraz wcześniejsze brakowanie zwierząt ze stada.
Anemia dotyczy dużej części loch
Jednym z najważniejszych sygnałów wskazujących na możliwe problemy żywieniowe jest niedokrwistość. W stadach komercyjnych anemia pozostaje zaskakująco częstym zjawiskiem.
Dane wskazują, że u ponad połowy loch w zaawansowanej ciąży stężenie hemoglobiny może spadać poniżej 10 g/dl. Nie jest to wyłącznie wynik laboratoryjny bez znaczenia dla produkcji.
Niski poziom hemoglobiny wiązano z dłuższym porodem, większą liczbą martwo urodzonych prosiąt oraz trudniejszym powrotem samicy do dobrej kondycji po porodzie. Zwiększa się również prawdopodobieństwo wcześniejszego usunięcia lochy ze stada.
Stężenie hemoglobiny może więc stać się jednym z parametrów pomagających ocenić, czy locha jest odpowiednio przygotowana do porodu.
Problem nie musi wynikać tylko z niedoboru żelaza
Anemię często automatycznie łączy się z niewystarczającą podażą żelaza. U loch przyczyna może być jednak znacznie bardziej złożona.
Samo zwiększenie ilości jednego pierwiastka nie musi rozwiązać problemu, jeśli organizm nie ma odpowiednich warunków do jego wchłaniania, transportowania i magazynowania. W tych procesach uczestniczą również inne składniki mineralne, witaminy, aminokwasy oraz białka.
Poszczególne składniki odżywcze działają w organizmie w powiązanych ze sobą układach. Niedobór jednego może więc ograniczać wykorzystanie drugiego, nawet jeśli jego ilość w paszy wydaje się wystarczająca.
To jeden z powodów, dla których naukowcy coraz częściej zwracają uwagę na kompleksowe żywienie loch zamiast koncentrowania się wyłącznie na pojedynczych pierwiastkach.
Wzbogacona dieta dała wyraźne efekty
W kontrolowanym badaniu obejmującym 70 samic sprawdzono, czy zwiększenie podaży wybranych składników odżywczych w późnej ciąży może poprawić wyniki produkcyjne.
Lochy otrzymywały dawkę zawierającą więcej aminokwasów, pierwiastków śladowych i witamin. Efekty oceniano nie tylko podczas jednego porodu, ale również w kolejnych cyklach rozrodczych.
W pierwszym analizowanym cyklu samice otrzymujące bardziej skoncentrowaną żywieniowo dietę miały krótsze porody oraz mniejszy odsetek martwo urodzonych prosiąt.
Poprawił się także status wybranych mikroskładników zarówno u matek, jak i u nowo narodzonych prosiąt. Więcej młodych przeżywało również do momentu odsadzenia.
Różnice były widoczne także w kolejnych cyklach
Szczególnie interesujące okazało się to, że efekt lepszego żywienia nie kończył się wraz z porodem.
W kolejnym cyklu rozrodczym ryzyko wcześniejszego usunięcia samicy ze stada było około trzykrotnie większe w grupie, która wcześniej nie otrzymywała podwyższonego poziomu żywienia w końcowym okresie ciąży.
Przy analizie dwóch kolejnych cykli lochy otrzymujące wzbogaconą dietę w późnej ciąży urodziły średnio o 2,4 prosięcia więcej w całym miocie oraz o 2,7 więcej prosiąt żywych w porównaniu z ich wcześniejszymi wynikami.
Takie różnice mogą mieć duże znaczenie ekonomiczne, szczególnie w dużych stadach, gdzie nawet niewielka poprawa wyników jednej samicy przekłada się na znaczącą liczbę dodatkowo odchowanych prosiąt w skali roku.
Dłuższy poród zwiększa ryzyko problemów
Czas trwania porodu jest ważnym parametrem zarówno dla lochy, jak i dla prosiąt. Im dłużej trwa akcja porodowa, tym większe może być ryzyko niedotlenienia kolejnych rodzących się młodych.
Długotrwały poród oznacza również większe obciążenie dla samicy. Po jego zakończeniu locha może wolniej odzyskiwać kondycję, gorzej pobierać paszę i mieć trudności z rozpoczęciem laktacji na odpowiednim poziomie.
Dlatego skrócenie czasu porodu obserwowane u zwierząt lepiej odżywionych w późnej ciąży jest istotnym wynikiem. Pokazuje, że strategia żywienia może wpływać nie tylko na masę ciała czy liczbę prosiąt, ale również na sam przebieg porodu.
Plenniejsze lochy zmieniają zasady żywienia
Postęp genetyczny w produkcji trzody chlewnej spowodował wyraźny wzrost liczebności miotów. Jednocześnie zwiększyła się liczba płodów, które organizm samicy musi odżywiać w czasie ciąży.
Większy miot oznacza większe zapotrzebowanie na składniki budujące tkanki płodów, łożysko i krew. Równocześnie locha musi zachować wystarczające rezerwy, aby po porodzie rozpocząć intensywną laktację.
Dlatego schemat żywienia sprawdzający się kilkanaście lat temu nie musi być optymalny dla dzisiejszych zwierząt. Wysoka plenność wymaga coraz dokładniejszego dopasowania dawki do konkretnego etapu fizjologicznego.
Żywienie fazowe może być jednym z rozwiązań
Jednym z kierunków jest żywienie fazowe, w którym skład dawki zmienia się wraz z przebiegiem ciąży. Zamiast podawania podobnej paszy przez cały okres, można zwiększać koncentrację niektórych składników wtedy, gdy zapotrzebowanie rzeczywiście rośnie.
Szczególnego znaczenia nabiera końcowy etap ciąży. W tym czasie większą uwagę można zwracać na dostępność aminokwasów, pierwiastków śladowych i witamin oraz na ich wzajemne proporcje.
Liczy się bowiem nie tylko ilość danego składnika w paszy, ale także jego biodostępność i możliwość wykorzystania przez organizm.
Takie podejście może pomóc ograniczyć występowanie anemii, poprawić przebieg porodów, zwiększyć przeżywalność prosiąt i wydłużyć okres użytkowania najbardziej wartościowych loch.
Długowieczność loch staje się coraz ważniejsza
Wysoki wskaźnik remontu stada jest poważnym kosztem dla producentów trzody chlewnej. Wprowadzenie młodej loszki do stada wymaga czasu i pieniędzy, a zwrot poniesionych nakładów następuje dopiero po kolejnych cyklach produkcyjnych.
Jeżeli wysoko plenna locha jest brakowana już po jednym lub dwóch miotach, potencjał genetyczny zwierzęcia nie zostaje w pełni wykorzystany.
Dlatego coraz większą uwagę zwraca się nie tylko na liczbę prosiąt urodzonych podczas pojedynczego porodu, ale również na zdrowie i długość użytkowania samicy.
Lepsze żywienie w ostatnich tygodniach ciąży może okazać się jednym z elementów pozwalających osiągnąć oba cele jednocześnie. Wraz z dalszym wzrostem plenności loch dostosowanie dawek pokarmowych do ich rzeczywistych potrzeb metabolicznych będzie prawdopodobnie stawało się coraz ważniejszym elementem zarządzania stadem.
Źródło: www.thepigsite.com













