kura
www.pexels.com

Rosnące koszty pasz, presja na ograniczenie stosowania antybiotyków oraz poszukiwanie bardziej zrównoważonych metod produkcji sprawiają, że hodowcy drobiu coraz uważniej przyglądają się naturalnym dodatkom paszowym. Jednym z nich jest Moringa oleifera, roślina dobrze znana w tropikalnych i subtropikalnych regionach świata. Wyniki badań wskazują, że odpowiednio wykorzystana w żywieniu brojlerów może wspierać wzrost ptaków, ich odporność oraz przeżywalność.

Moringa nie jest nową rośliną. Od dawna wykorzystywana jest między innymi w Indiach i Afryce jako żywność oraz element tradycyjnych praktyk leczniczych. Teraz coraz większe zainteresowanie wzbudza możliwość wykorzystania jej liści jako składnika pasz dla zwierząt gospodarskich.

Moringa może wspierać produkcję drobiu

Moringa oleifera wyróżnia się wysoką zawartością składników odżywczych. Jej liście dostarczają między innymi białka, witamin, składników mineralnych oraz związków o działaniu antyoksydacyjnym.

W badaniach dotyczących brojlerów dodatek odpowiednio przygotowanej moringi do dawki pokarmowej wiązano z poprawą niektórych parametrów wzrostu, funkcjonowania układu odpornościowego oraz kondycji ptaków.

Zainteresowanie rośliną rośnie również dlatego, że producenci drobiu poszukują sposobów ograniczenia stosowania antybiotykowych stymulatorów wzrostu i zmniejszenia presji związanej z narastaniem oporności bakterii na środki przeciwdrobnoustrojowe.

Nie oznacza to jednak, że moringa może zastąpić antybiotykoterapię w przypadku choroby bakteryjnej. Jej potencjalne zastosowanie dotyczy przede wszystkim profilaktycznego wspierania zdrowia i wydajności zwierząt poprzez właściwe żywienie.

Brojlery potrzebują coraz droższych pasz

Koszt żywienia pozostaje jednym z największych wydatków w produkcji drobiarskiej. Problem jest szczególnie dotkliwy dla mniejszych gospodarstw, dla których nawet niewielki wzrost cen komponentów paszowych może znacząco ograniczyć rentowność produkcji.

W krajach takich jak Republika Południowej Afryki hodowla brojlerów ma dodatkowo duże znaczenie dla bezpieczeństwa żywnościowego. Mięso drobiowe jest stosunkowo dostępnym źródłem białka, dlatego stabilność jego produkcji wpływa bezpośrednio na sytuację wielu gospodarstw domowych.

Moringa może być w takich warunkach interesującym komponentem lokalnie produkowanej paszy. Roślina szybko rośnie i dobrze radzi sobie w ciepłym klimacie, również w warunkach ograniczonej dostępności wody.

Odporność na suszę jest dużą zaletą

Jedną z największych zalet moringi jest jej stosunkowo niewielkie zapotrzebowanie na wodę po dobrym ukorzenieniu. Dzięki temu może być uprawiana również na terenach, na których produkcja innych roślin paszowych staje się coraz trudniejsza.

Ma to szczególne znaczenie w regionach regularnie dotykanych suszą. Zmiany klimatyczne powodują, że rolnictwo potrzebuje gatunków lepiej radzących sobie z okresowymi niedoborami opadów i wysokimi temperaturami.

Moringa może więc pełnić podwójną funkcję. Z jednej strony dostarcza surowca paszowego, z drugiej pozwala wykorzystać grunty w miejscach, gdzie bardziej wymagające uprawy nie zawsze zapewniają stabilne plony.

Największym problemem jest dostępność surowca

Choć wyniki doświadczeń są obiecujące, moringa nadal nie jest powszechnie wykorzystywanym składnikiem przemysłowych mieszanek dla drobiu.

Jedną z najważniejszych przeszkód jest brak stabilnych dostaw dużych ilości surowca. Małe gospodarstwo może stosunkowo łatwo wyprodukować moringę na własne potrzeby. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja zakładu przygotowującego paszę dla dziesiątek lub setek tysięcy brojlerów.

Duży producent potrzebuje regularnych dostaw materiału o określonej jakości, składzie i parametrach. Jeżeli takich dostaw nie można zagwarantować przez cały rok, trudno oprzeć na morindze większą część systemu żywienia.

Drugim problemem pozostaje wiedza. Nie wystarczy bowiem zebrać liści i podać ich ptakom. Znaczenie ma sposób przygotowania surowca, jego udział w dawce pokarmowej oraz zbilansowanie pozostałych składników.

Za dużo moringi również nie musi być korzystne

Naturalne pochodzenie składnika nie oznacza automatycznie, że można stosować go w dowolnej ilości. Moringa zawiera wiele cennych substancji, ale podobnie jak inne rośliny może dostarczać również związków antyżywieniowych.

Dlatego udział moringi w mieszance paszowej powinien wynikać z badań oraz zaleceń żywieniowych. Zbyt duża ilość określonego dodatku może pogorszyć pobieranie paszy lub zaburzyć jej właściwe zbilansowanie.

W praktyce moringa jest więc rozpatrywana przede wszystkim jako jeden z komponentów diety, a nie zamiennik kompletnej paszy.

Czy mięso kurczaków karmionych moringą jest zdrowsze?

To kolejny obszar, który wzbudza zainteresowanie naukowców. Skład dawki żywieniowej wpływa nie tylko na tempo wzrostu zwierzęcia, ale również na niektóre właściwości uzyskiwanego mięsa.

Ze względu na zawartość przeciwutleniaczy i innych substancji biologicznie czynnych badane jest między innymi to, czy stosowanie moringi może poprawiać stabilność oksydacyjną mięsa oraz niektóre jego cechy jakościowe.

Nie należy jednak zakładać, że wszystkie składniki obecne w roślinie automatycznie trafiają w niezmienionej formie do mięsa kurczaka. Organizm zwierzęcia wykorzystuje i metabolizuje substancje pobierane wraz z paszą. Potencjalne korzyści dla konsumentów wymagają więc osobnej oceny i dalszych badań.

Mniej antybiotyków to coraz ważniejszy kierunek

Ograniczenie niepotrzebnego stosowania antybiotyków w produkcji zwierzęcej jest jednym z ważniejszych wyzwań współczesnego rolnictwa. Nadużywanie tych środków przyczynia się do rozwoju bakterii opornych na leczenie.

Dlatego coraz większą rolę odgrywają rozwiązania pozwalające utrzymać dobrą kondycję zwierząt bez rutynowego sięgania po antybiotyki. Należą do nich odpowiednia bioasekuracja, jakość ściółki, wentylacja budynków, prawidłowa obsada oraz właściwe żywienie.

Naturalne dodatki paszowe, takie jak moringa, mogą być jednym z elementów tego systemu.

Nie zastąpią leczenia chorego stada, ale jeżeli pomagają poprawić kondycję jelit, odporność czy wykorzystanie paszy, mogą pośrednio ograniczać ryzyko występowania problemów zdrowotnych.

Moringa może zainteresować także małych hodowców

Szczególnie duży potencjał roślina może mieć w gospodarstwach prowadzących własną produkcję pasz. W odpowiednim klimacie hodowca może uprawiać moringę stosunkowo niewielkim nakładem środków i wykorzystywać jej liście jako jeden z dodatków żywieniowych.

Dla dużych ferm sytuacja jest bardziej skomplikowana. Potrzebny byłby rozwinięty system produkcji, suszenia, przetwarzania i dystrybucji rośliny.

To właśnie rozwój takiego łańcucha dostaw może zdecydować, czy moringa pozostanie ciekawostką wykorzystywaną przede wszystkim w eksperymentach i małych gospodarstwach, czy stanie się pełnoprawnym składnikiem komercyjnych pasz.

Potencjał jest duży, ale potrzebne są dalsze badania

Zainteresowanie Moringa oleifera dobrze pokazuje kierunek, w którym zmierza współczesna produkcja zwierzęca. Hodowcy potrzebują rozwiązań pozwalających jednocześnie utrzymywać wysoką wydajność, ograniczać koszty i zmniejszać zależność od środków przeciwdrobnoustrojowych.

Moringa ma kilka cech, które czynią ją interesującym kandydatem. Jest bogata w składniki odżywcze, szybko rośnie, stosunkowo dobrze znosi niedobór wody i może być produkowana lokalnie w wielu ciepłych regionach świata.

Najważniejszym zadaniem pozostaje teraz dokładne określenie optymalnych dawek, sposobów przetwarzania oraz wpływu długotrwałego stosowania na zdrowie i wyniki produkcyjne drobiu. Jeżeli uda się jednocześnie stworzyć stabilne źródła surowca, moringa może stać się jednym z elementów systemu produkcji drobiu, w którym antybiotyki stosowane są przede wszystkim wtedy, gdy są rzeczywiście potrzebne do leczenia zwierząt.

Źródło: www.thepoultrysite.com